Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pyry. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pyry. Pokaż wszystkie posty

10 lipca 2013

sałatka z młodych ziemniaków z łososiem

     Sałatka w sam raz na letnią pogodę... Młode ziemniaki na dobre zadomowiły się w sklepach więc to jest właśnie ta chwila, kiedy trzeba z nich korzystać w pełni... Przepis powstał przy okazji mojego artykułu do magazynu Nasz Express i jest to idealny przykład na wykorzystanie letnich składników... a także na zużycie młodych ziemniaków z obiadu (jeśli zostaną)... Zapraszam do lektury i do garów oczywiście...

 
 
Składniki:
  • kilka młodych, ugotowanych ziemniaków
  • garść ulubionej sałaty  
  • 2 rzodkiewki
  • cebula
  • plaster wędzonego łososia
  • szczypiorek 
  • 1 łyżeczka musztardy francuskiej
  • 1 łyżeczka miodu
  • 1 łyżka oliwy
  • sok z połowy cytryny
  • 1 łyżeczka kwaśnej śmietany
  • sól, pieprz do smaku
 
     Przygotowujemy sos do sałatki: musztardę francuską mieszamy z miodem, sokiem z cytryny, oliwą i śmietaną. Doprawiamy solą i pieprzem do smaku. 
     Ziemniaki i rzodkiewkę kroimy w plastry, cebulę w piórka a szczypiorek drobno siekamy. Polewamy sosem i całość mieszamy. Dodajemy liście sałaty i od razu wykładamy na talerz (tworząc stożek).
     Całość dekorujemy plastrem łososia i posypujemy szczypiorkiem.
Sałatka w sam raz na letnią pogodę... Młode ziemniaki na dobre zadomowiły się w sklepach więc to jest właśnie ta chwila, kiedy trzeba z nich korzystać w pełni... Przepis powstał przy okazji mojego artykułu do magazynu Nasz Express, wraz z bruscettą z bobem to idealny przykład wykorzystania letnich składników...

16 lutego 2013

gulasz wołowy na czerwonym winie z pieczarkami i marynowanymi cebulkami

     Idealny na niedzielny obiad... Wymaga może 30 min pracy i paru godzin leżakowania w piekarniku... Lubię takie rozwiązania... Mięso rozpuszcza się w ustach, marynowane cebulki wzbogacają smak... Do tego ciemny, winny sos i pyszne puree z musztardą francuską... Dla mnie prawdziwa uczta... Dla Amore - który akceptuje tylko kurczaka - także (ku mojemu zdziwieniu)... Spróbujcie, zdecydowanie warto!
Można trochę poeksperymentować z gulaszem - następnym razem dodam marchewkę i ziemniaki do sosu a może nawet zapiekę w kokilkach pod ciastem francuskim? Możliwości jest sporo... Kasza też pasuje jak ulał... Chwytajcie więc za gary i do dzieła!

     Przepis pochodzi od Asi z Kwestii Smaku, znajdziecie go tutaj. Ja wprawdzie zamiast porto użyłam hiszpańskiego wina i francuskiego merlot i trochę inaczej przygotowałam ziemniaki... To jednak mało istotne, zamysł gulaszu został utrzymany... Asiu, po raz kolejny dziękuję.






Składniki (porcja na 4 osoby):
  • 600 g wołowiny (ja użyłam antrykotu)
  • 600 ml czerwonego wina (ja użyłam wytrawne hiszpańskie i francuski merlot)
  • 500 ml bulionu wołowego
  • 300 g pieczarek (im mniejsze, tym lepiej)
  • 15 szt marynowanych cebulek
  • 1 cebula
  • 2 - 3 duże ząbki czosnku
  • 1 łyżka koncentratu pomidorowego
  • 1 łyżka sosu sojowego
  • mały por
  • 1 łyżka masła
  • oliwa
  • sól, pieprz
Puree ziemniaczane z musztardą francuską:
  •  1 kg ziemniaków
  • sól, piperz
  • 1 łyżka masła
  • 50 ml mleka
  • 2 - 3 łyżeczki musztardy francuskiej

          Wołowinę pokroić w małą kostkę i odstawić do ocieplenia. W tym czasie pokroić na grubsze piórka cebulę i posiekać czosnek. Usmażyć na patelni. Dodać por i jeszcze chwilę przesmażyć. Warzywa przełożyć do miski i na tej samej patelni (z dodatkiem niewielkiej ilości oleju) podsmażyć połowę mięsa. Gdy będzie rumiane - przełożyć do miski i powtórzyć czynność z resztą wołowiny. Przyprawić solą i pieprzem (delikatnie bo sos i tak wyjdzie mocny).
          Piekarnik nagrzać do temperatury 150 st.C. Do garnka/dużej patelni przełożyć mięso z warzywami, wlać wino, bulion, sos sojowy i koncentrat pomidorowy (płynu ma być ok 1 cm ponad mięso). Przykryć i dusić na małym ogniu 25 min. 
          Przelać wszystko do naczynia żaroodpornego (pominąć, jeśli garnek/patelnia przystosowana jest do pieczenia) i wstawić do nagrzanego piekarnika na 2 godziny. Co jakiś czas zamieszać. Nie przykrywać.
          Na ok 20 min przed końcem pieczenia dodać podsmażone na maśle pieczarki (pokroić jeśli są za duże) i marynowane cebulki. 
          Ugotować ziemniaki w osolonej wodzie. Odcedzić i odparować chwilę na małym ogniu. Rozgnieść, dodać masło, mleko, musztardę i doprawić solą i pieprzem.

18 marca 2012

Baba ziemniaczana z kiełbasą

Jakoś chwilowo brak weny do gotowania... Ostatnia zupa grzybowa, którą zrobiłam nie przypominała nawet zupy... Woda, suszone grzyby i warzywa... Miało wyjść pysznie i wybornie a wyszło tak, że jedliśmy ją na siłę przez 3 dni... Na szczęście już się skończyła a jutro mam wolne więc może coś upichcę... Szkoda, straciłam garść pysznych, mazurskich, suszonych grzybów... No trudno, liżę rany i zakasam rękawy...
Tymczasem wspomnień czas... Będąc ostatnio u mamci poprosiłam o babę ziemniaczaną... Uwielbiam! Szczególnie odsmażaną na drugi dzień... Jest wtedy taka chrupiąca... Spróbujcie!



Z podanych składników wychodzi duża blacha baby ziemniaczanej, ale równie dobrze można użyć dwóch keksówek.

Składniki: 
  • 2 kg surowych ziemniaków
  • 1 duża cebula
  • 2 płaskie łyżeczki soli
  • śmietana kwaśna (2 łyżki do baby i reszta do maczania)
  • mąka pszenna (4-5 łyżek)
  • jajka (3 szt)
  • kawałek kiełbasy lub wędzonego boczku
  • 2 łyżki oleju - polecam olej ekologiczny 
  • 15 dkg surowego boczku
  • smalec do posmarowania blachy

Ziemniaki obieramy i ścieramy na tarce. Przekładamy do miski. Cebulę także ścieramy na tarce. Mieszamy z ziemniakami. Do masy dodajemy jajka, sól, mąkę i śmietanę. Kiełbasę pokroić w kostkę, podsmażyć na oleju i dodać do ziemniaków. Wszystko wlać do nasmarowanej tłuszczem blachy . Na wierzch położyć pokrojony w plasterki boczek. Piec ok 2 godzin w temp. 150st.C. Podawać ciepłą, zimną lub podsmażoną na drugi dzień. 

13 lutego 2012

Placek po węgiersku

Placek po węgiersku, po cygańsku, po zbójnicku... Ukrywa się pod różnymi nazwami... Nie wiem jaka jest poprawna... Ja używam tej pierwszej...
Pamiętam zimowe wypady w góry... Wtedy pierwszy raz zapamiętałam to danie... Pewna niepozorna knajpeczka w Nowym Targu... Uwielbiam, gdy jedzenie kojarzy mi się z miejscem, w którym byłam... Myślę sobie placek po węgiersku - Nowy Targ, owoce morza - Włochy, najlepsze lody - Morąg, najlepszy barszcz z uszkami - Elbląg... wymieniać mogę bez końca... Ale nie o tym mowa... Wróćmy do placków... To bardzo efektowne danie... Co niektórzy traktują je jak swoje popisowe (pozdro Domo ;P) i zdecydowanie zagościć może w menu amatorów kuchennych... Placki ziemniaczane zazwyczaj się udają... a sos... no cóż... nic prostszego... choć trochę pracochłonne... Uważam, że najlepsze smakują muśnięte kwaśną śmietaną i czerwoną, sproszkowaną papryką. Do dzieła marsz!

Składniki na sos:

  • 0,5 kg mięsa wieprzowego (ja dziś użyłam polędwicy wieprzowej ale równie dobrze może to być łopatka, szynka, karkówka)
  • 5 - 6 pieczarek
  • 2 papryki
  • 1 cebula
  • sos pieczeniowy (Winiary / Knorr lub sos do gulaszu)
  • kwaśna śmietana (1 opak)
  • sól, pieprz, wegeta, 
  • czerwona papryka w proszku
  • oliwa - zachęcam także do eksperymentowania ze smakowymi oliwami, polecam oliwę z dodatkiem papryczek chilli i suszonych pomidorów
  • woda
oraz na placki ziemniaczane:

  • 0,5 kg ziemniaków
  • 1 jajko
  • 1-2 łyżki mąki pszennej
  • sól




Mięso kroimy w małą kostkę. Podsmażamy na patelni z olejem. Kroimy paprykę, pieczarki, cebulę i każdy składnik podsmażamy na tej samej patelni. Wszystko wrzucamy do garnka, dolewamy wodę (tyle aby wszystko zakryła) i gotujemy (ok 1-1,5 godz). Gdy mięso stanie się miękkie - doprawiamy do smaku solą, pieprzem, wegetą, papryką w proszku i dodajemy ok 1 łyżki sosu pieczeniowego (do gulaszu). Można dodać także fasolę czerwoną lub kukurydzę. Obieramy ziemniaki i ścieramy na tarce. Dodajemy jajko, mąkę i delikatnie solimy. Smażymy placki na rozgrzanej patelni, odkładamy na ręcznik papierowy. Po odsączeniu z oleju, placek przekładamy na talerz a na górę dodajemy sos. Dekorujemy 1 łyżeczką kwaśniej śmietany.