Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wielkanoc. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wielkanoc. Pokaż wszystkie posty

30 stycznia 2014

Ciasto marchewkowe Ryby

Ryba robi najlepsze ciasto marchewkowe. Nie ma jej równych. Bez dyskusji.
To ciasto nie raz wywołało mój uśmiech i nie znam osoby, która się jemu oprze... I choć piekłam je wcześniej, dopiero parę dni temu wyszło idealnie... Rybce zawsze wychodzi ale Ona ma magiczne ręce... A ja niestety dwie lewe do pieczenia...

Rybko, przez Ciebie Bartas zwariował na punkcie tego ciasta i mówi, że jest na liście Top 3 jego ulubionych łakoci... A jak Bartas tak mówi, to rzeczywiście ciasto musi powalać...

Zdecydowanie polecam, ciasto jest niezwykle aromatyczne i wilgotne w środku, bardzo łatwe w przygotowaniu i zawiera mało składników...



Składniki:

  • 2 szklanki cukru
  • 2 szklanki maki 
  • 2 szklanki utartej marchewki
  • 4 jajka
  • 1 i 1/3 szklanki oliwy (tak, wiem że sporo ;)
  • 1 opak. cukru waniliowego
  • 3 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 4 łyżeczki cynamonu

Dodatkowo: 
  • papier do pieczenia 
  • folia aluminiowa

W dużej misce łaczymy sypkie składniki: cukier, makę, cukier waniliowy, cynamon i proszek do pieczenia. Dodajemy jajka i olej i całość miksujemy. Dodajemy marchewkę i całość jeszcze chwilę miksujemy. Blaszkę do pieczenia wyścielamy papierem pergaminowym, wylewamy ciasto i przykrywamy folia aluminiowa (wykałaczka robimy dużo dziurek żeby para mogła uciekać). Ciasto pieczemy przez ok 2 godz w temp. 180 st.C. ( na 20 min przed końcem pieczenia należy zdjać folię).


Ciasto można posypać cukrem pudrem lub przygotować polewę czekoladowa wg tego przepisu.





25 marca 2013

jajka z łososiem... faszerowane majonezem z nutką chrzanu...

     
     Wiem, wiem... pełno teraz przepisów na jajka i wszystkie te świąteczne potrawy... gdziekolwiek się nie zajrzy, tam z każdej strony wyskakują jajka... dlatego też obiecuję, że moja kreatywność świąteczna kończy się na tym właśnie przepisie... już nie będzie więcej...  a pogoda za oknem aż krzyczy: Merry Easter!!! Tak, tak... u nas śniegu też po kolana... 
     Niech zatem przy wielkanocnym śniadaniu nie zabraknie białej kiełbasy i faszerowanych jajek... tych - z tego przepisu na pewno u mnie nie zabraknie... do tego obowiązkowo zupa chrzanowa, którą prezentowałam parę dni temu... i golonka... taka mamcina i niezwykle popularna... za którą tęsknię i nigdy nie przestanę... zobaczymy, czy wyjdzie choć trochę podobna ...

Składniki (na 6 szt):

  • 6 jajek ugotowanych na twardo
  • 6 plastrów łososia wędzonego
  • rukola
  • 3 łyżki majonezu 
  • 1 łyżeczka chrzanu
  • 1 łyżka soku z cytryny
  • sól, pieprz
  • rzeżucha do przybrania 



     Jajka ugotować na twardo w lekko osolonej wodzie (dzięki temu łatwiej będzie obrać jajka i nie pękną podczas gotowania). Obrać i odciąć czubek. Za pomocą małej łyżeczki lekko wyciągnąć żółtka (jeśli macie z tym trudność to próbujcie wydrążyć je łyżeczką). Żółtka i majonez zmieszać razem. Doprawić solą, pierzem i sokiem z cytryny do smaku. Powstałą masą faszerować jajka. Plastrami łososia owinąć jajka i jeśli zajdzie taka potrzeba - uciąć lekko spód jajka, tak aby samo stało. Ustawić na talerzu z rukolą i posypać rzeżuchą. Proste prawda?

18 marca 2013

zupa chrzanowa... najlepsza! bez dyskusji!

     Nigdy wcześniej nie jadłam zupy chrzanowej... Amore tylko od czasu do czasu powtarzał: zrób chrzanową, zrób... Święta Wielkanocne to chyba najlepszy czas na wypróbowanie tej zupy... ja się w niej od razu zakochałam... tysiąc razy prostsza od żurku a w smaku nawet go przewyższająca! I na pewno zagości w te święta na moim stole... Absolutne mistrzostwo! Koniecznie spróbujcie...
     I wiecie co? To chyba jedna z najlepszych zup jakie jadłam a tym bardziej zrobiłam... Na top liście jest barszcz czerwony z kołdunami i barszcz biały z podanymi z boku ziemniakami, z czasów dzieciństwa, z kultowej kiedyś restauracji Słowiańska w Elblągu... ale to już inna historia... może kiedyś zmierzę się z tymi smakami... jak na razie wracam wspomnieniami do nich co jakiś czas... (nie tylko ja - bo siora i rodzice też dobrze pamiętają ten smak - czasami o tym rozmawiamy).
     Do brzegu Aniu... zupa chrzanowa jest niezwykle kremowa i aksamitna, do tego biała kiełbasa i jajko... niebo! absolutnie! I tego nieba dzisiaj Wam uchylę...

Składniki:
  • 3 l bulionu (ja użyłam drobiowo - wołowego rosołu, który przyrządzałam do zupy miso ramen)
  • 1-2 marchewki (z gotowania wywaru)
  • 4 białe, surowe kiełbasy
  • laska polskiej, lekko podwędzanej kiełbasy
  • 4 jajka
  • 1 cebula
  • 1,5 słoiczka chrzanu
  • 0,5 szklanki słodkiej śmietany
  • 2-3 łyżki mąki
  • 6 suszonych grzybów
  • 2 liście laurowe
  • 5 kulek ziela angielskiego
  • 1 łyżka oleju
  • majeranek
  • świeża natka pietruszki



     Do gotowego wywaru dodajemy liście laurowe, ziele angielskie, suszone grzyby oraz białą, surową kiełbasę. Gotujemy 15 minut. Kiełbasę wyciągamy a zupę zostawiamy na lekkim gazie.
      Jajka gotujemy osobno, w lekko osolonej wodzie.
     Na patelni rozgrzewamy olej, podsmażamy podwędzaną i białą kiełbasę (bez skóry). Dodajemy drobno pokrojoną cebulę.
     Marchew drobno kroimy i razem z kiełbasą z cebulką dodajemy do zupy. Dodajemy majeranek, chrzan, śmietankę i chwilę gotujemy. Zupę zagęszczamy mąką (wcześniej rozrobioną z letnią wodą) i doprawiamy do smaku. Serwujemy z jajkiem oraz pokrojoną natką pietruszki. Jeżeli zupa jest mało kwaśna, można dokwasić ją sokiem z cytryny. Smacznego!

12 marca 2013

pachnące chrzanem... risotto wielkanocne

     Ziarnko do ziarnka... Ryż arborio, biała kiełbasa, chrzan i warzywa... wszystko podlane białym winem i obklejone masłem... kremowe, chrzanowe, warzywne, bardzo, bardzo smaczne... idealne na Wielkanocy stół... Risotto powinno przygotowywać się zaraz przed podaniem... nie można go odgrzewać czy przygotować wcześniej... Abyście mieli pewność, że danie jest smaczne i Was nie zawiedzie - polecam wypróbować je już dzisiaj - tak, aby przy Wielkanocnym stole, delektować się już tylko jego sprawdzonym smakiem...

     Wielkanoc w moim domu zawsze przebiegała tradycyjnie... malowanie jajek w piżamie, zapach ciasta w domu, biała kiełbasa, żurek - a raczej barsz biały z suszonymi grzybami, młoda kapusta... w przeważającej części jajka, jajka i jeszcze raz jajka... i mimo, iż dla ateistki, dzień ten jest zwykłym, kolejnym normalnym - ma coś w sobie szczególnego... pielęgnowanie tradycji... tego nauczyła mnie moja Mama, bez względu na wiarę lub jej brak... W każde zatem święta, pielęgnuję tą tradycję i nigdy nie przestanę...
 
 
Składniki (dla 2 osób):
 
  • 20 dkg ryżu arborio
  • 3 białe kiełbasy
  • 10 dkg mrożonego groszku
  • 10 dkg gotowanej szynki
  • 2 ząbki czosnku
  • pół cebuli
  • 1 marchewka
  • 70 ml białego wina
  • 2 łyżeczki chrzanu
  • 2 łyżki masła
  • garść startego parmezanu
  • sól, pieprz
  • oliwa


     Marchew obieramy, wkładamy do garnka z białą kiełbasą i chwilę gotujemy. Kiełbasę z marchewką odstawiamy do przestygnięcia. Nie wylewamy wody! (potrzebna nam będzie, gdyż zastąpi bulion).
     Cebulę i marchew kroimy w małą kostkę. Podsmażamy na oliwie wraz z czosnkiem. Wsypujemy ryż i mieszamy tak, aby ziarenka pokryły się tłuszczem. Dodajemy wino, mieszamy i czekamy, aż odparuje.
     W tym czasie zagotowujemy wodę i zalewamy wrzątkiem gorszek (niech trochę zmięknie). Dodajemy pokrojoną w kostkę białą kiełbasę (bez skóry), wlewamy chochelkę przecedzonego wywaru i gotujemy, aż ryż wchłonie płyn. Cały czas mieszamy. Czynność powtarzamy jeszcze 2 razy.
     Dodajemy odcedzony groszek, pokrojoną w małą kostkę szynkę, podlewamy wywarem i znów mieszamy. Na tym etapie ryż powinien być już al - dente lub lekko miękki ale nie rozgotowany.
     Patelnię zdejmujemy z ognia, dodajemy masło, chrzan i parmezan. Doprawiamy solą i pieprzem. Podajemy od razu.
 
 
Przepis (delikatnie zmieniony) pochodzi z magazynu Kuchnia (04/2011), Ziarnko do ziarnka, Kurt Scheller.

3 marca 2013

zrazy wieprzowe inaczej... z boczkiem, serem, fasolą szparagową... w sosie pomidorowym z kapustą

     Mam kawałek szynki wieprzowej i nie zawaham się jej użyć... a że nie chcę znów mięsa w ciemnym sosie pieczeniowym, postanowiłam zrobić zrazy... nie byle jakie i nie takie pospolite... z przepysznym sosem pomidorowym z dodatkiem kapusty... takim oto sposobem zapraszam na kolejną wariację na temat zawijańców...

     Szynka zawsze wydawała mi się dość twardy mięsem i jedyne co z niej przygotowywałam to mięso z sosem pieczeniowym... w zrazach wydaje mi się być miększe... zapewne dlatego, że mocno traktuje się je tłuczkiem a później długo gotuje... Zrazy wypełniłam paskami wędzonego boczku, dodałam żółty ser, zieloną fasolkę, masło i musztardę i długo dusiłam w pysznym sosie... efekt bardzo pozytywnie mnie zaskoczył... częstujcie się...




Składniki (na 2-3 osoby):
zrazy:
  • 0,5 kg szynki wieprzowej
  • 5 plastrów wędzonego boczku
  • 5 plastrów żółtego sera
  • musztarda
  • masło
  • fasolka szparagowa (ja kupiłam ok 300 g i resztę użyłam jako surówkę)
  • oliwa
  • sól, pieprz
sos:
  • pół małej główki kapusty
  • 100 ml koncentratu pomidorowego
  • 2 łyżki słodkiej śmietany
  • garść suszonego lub świeżego tymianku
  • sól, pieprz
  • 1 liść laurowy

     Mięso kroimy na plastry o grubości ok 2 cm i każdy mocno rozbijamy tłuczkiem. Przyprawiamy solą i pieprzem z obu stron. Każdy płat mięsa smarujemy odrobiną masła (tylko na tej części, która będzie stanowiła środek zraza, nie na całości) i musztardą. Dodajemy 5-6 strąków fasoli, ser i całość przykrywamy wzdłuż boczkiem. Zawijamy mocno (można sobie pomóc wykałaczką).
     Zrazy smażymy na rumiano z obu stron, przekładamy do garnka i zalewamy wodą (aby przykryło mięso). Lekko solimy, dodajemy liść laurowy, przykrywamy garnek i całość gotujemy na małym ogniu ok 30 min.
     Kapustę drobno kroimy, dodajemy do mięsa wraz z koncentratem pomidorowym i tymiankiem. Gotujemy kolejne 30 - 40 min. Gdy kapusta i mięso będą miękkie - dodajemy śmietanę i doprawiamy do smaku. Podajemy z ziemniakami i fasolką szparagową. Smacznego.

9 lutego 2013

wariacja na temat verrine... krem serowy, konfitura z pomidorów i pesto

          W gazecie Kuchnia 4/2011 temat Szkiełko i oko. Krótko o francuskich verrines, czyli o modnych, małych szklaneczkach ze smakołykami... Zaznaczyłam jako opcja "do zrobienia" i czekałam na właściwy moment... Impreza domowa w zeszły tydzień była znakomitym powodem... To tylko jeden z pomysłów, na pewno sięgnę po resztę w odpowiednim czasie... Zrobiłam tylko jeden błąd: użyłam za dużych szklaneczek - a raczej kieliszków do wina... Teoria głosi, że prawidłowe verrine powinno być podawane w szklaneczkach o pojemności maksymalnie 100 ml (moja szklana była więc za duża)... Koniecznie użyjcie mniejszej... Proponuję kieliszki do wódki, szampanówki lub małe szklaneczki (w ikei sprzedawali kiedyś takie małe szklaneczki tea-lighty, one byłyby idealne, może jeszcze tam są?)... Tak czy siak... Warto je zrobić na imprezę... Świetnie smakują i cudownie wyglądają...






Składniki:
  • 6 pomidorów
  • 1 łyżka suszonego oregano
  • 100 ml oliwy
  • 300 ml słodkiej śmietanki
  • 200 g świeżo startego parmezanu
  • 50 g rukoli
  • 2 łyżki orzechów piniowych
  • kilka listków bazylii
  • sok z połowy cytryny
  • sól, pieprz

          Sparzyć pomidory i obrać ze skórki. Przekroić na pół, posypać solą, pieprzem, oregano i polać połową oliwy. Piec w temp. 90 stopni C przez 2,5 godziny.
          W tym samym czasie możemy zrobić pierwszą warstwę verriny: Podgrzać śmietankę, dodać starty parmezan i mieszać, aż się roztopi. Kiedy masa będzie gładka, doprawić solą i pieprzem. Rozlać do kieliszków i wstawić do lodówki aby zgęstniała.
          Umytą rukolę i bazylię zmiksować z orzeszkami, solą, pieprzem oraz resztą oliwy. Doprawić sokiem z cytryny do smaku.
          Pomidory zmiksować. Wyłożyć na warstwę z serem a na wierzch ułożyć pesto. Podawać schłodzone.

7 lutego 2013

lekki sernik z malinami... czyli sto lat kochanie!

Za każdym razem to powtarzam: nie lubię piec ani przygotowywać słodkości... Ale czasami przychodzi taka okazja, że nie wypada kupić... I wtedy szukam, wertuję i przeglądam swoją biblioteczkę... Cel: ma być łatwe, smaczne i pięknie wyglądać. Efekt końcowy: wyszło, a jakże!


Wygląda prawie jak tort... i jest bardzo łatwy w zrobieniu... a duma serce rozpiera... bo wygląda pięknie... oceńcie sami... w smaku bardzo lekki i delikatnie słodki...
Jedyne co potrzeba to czas... i cierpliwość
A wszystko to dla Niego... Sto lat!






Składniki (na tortownicę o średnicy 22 cm):
  • 14 dag biszkoptów
  • 10 dag masła
  • 2 łyżki kakao
  • 2 łyżki miodu
  • tabliczka gorzkiej czekolady
  • 30 dag mrożonych owoców (ja użyłam malin)
  • 2 galaretki wiśniowe
  • 0,5 kg twarogu (tego z wiaderka, parokrotnie mielonego, do serników)
  • 300 ml gęstego jogurtu naturalnego
  • pół szklanki cukru
do dekoracji:
  • biała czekolada
  • kilka świeżych malin
  • 100 ml słodkiej śmietany
  • 1 łyżka cukru

          Zajmijmy się najpierw spodem: Biszkopty przekładamy do plastikowego woreczka i rozkruszamy za pomocą wałka na bardzo drobno. Masło roztapiamy, mieszamy z biszkoptem, miodem i kakao. Przekładamy do wyłożonej pergaminem tortownicy, przyciskamy czymś ciężkim i zostawiamy na min 1 godz w lodówce (ja zostawiałam na całą noc). Rozmrażamy owoce.
          Galaretki przygotowujemy wg przepisu na opakowaniu (dodajemy mniej wody) i lekko stężałą wylewamy na biszkoptowy spód. Posypujemy owocami i wstawiamy do lodówki do całkowitego stężenia.
          Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej, mieszamy z twarogiem i jogurtem naturalnym. Dodajemy cukier i całość miksujemy. Żelatynę rozpuszczamy w niewielkiej ilości ciepłej wody i dodajemy do masy. Ciągle miksujemy. Masę wykładamy na galaretkę, wyrównujemy i wstawiamy na ok 3 godz do lodówki.
          Dekorujemy: ja ubiłam śmietanę z cukrem, którą przełożyłam malinami. Całość posypałam wiórkami białej czekolady. Smaczności!

Inspiracją był przepis z gazety Moje gotowanie, Smaki domu na deser, listopad 2012 - ja dodałam jednak miód i cukier a zamiast wiśni użyłam malin.

10 stycznia 2013

suszone pomidory, szpinak i ser pleśniowy... nadziewany filet z kurczaka z boczkiem

          Kolejna odsłona piersi z kurczaka... bardzo udana... oczywiście faszerować można czym tylko zapragniecie i co macie w lodówce... można spróbować ze szpinakiem i czosnkiem, z grzybami i pietruszką,  z szynką, mozzarellą i bazylią, z kiełbasą chorizo i selerem naciowym albo z suszonymi pomidorami, szpinakiem i serem pleśniowym - tak jak ja tym razem... Wcześniejsza marynata mięsa nadaje smaku potrawie a ser pleśniowy powoduje, że kurczak nie wysusza się podczas pieczenia...
          Podobnego kurczaka proponowałam jakiś czas temu tutaj. Oba przepisy bardzo przypadły mi do gustu i zdecydowanie polecam...






Składniki:
Marynata:
  • 2 łyżki miodu
  • 2 łyżki oliwy
  • 1 łyżeczka musztardy (ja użyłam z gorczycą)
  • 1 łyżeczka jasnego sosu sojowego
  • 1 łyżeczka suszonego oregano
  • sok z połowy cytryny
  • sól, pieprz
Kurczak:
  • 4 piersi z kurczaka
  • świeże liście szpinaku
  • suszone pomidory
  • 125 g sera pleśniowego (ja użyłam Stilton)
  • 8 plastrów surowego boczku (choć równie dobrze może być wędzony)
  • pół szklanki bulionu warzywnego
  • sól
  • oliwa

          Wszystkie składniki marynaty mieszamy ze sobą, zalewamy i zostawiamy w lodówce na ok 2 godziny.
          Piekarnik nastawiamy na 1800 C. Piersi z kurczaka nacinamy w poprzek, tworząc w ten sposób głębokie sakiewki. Mięso lekko solimy z obu stron (nie za mocno bo boczek i ser jest mocno słony). Ser pleśniowy dzielimy na 5 równych części (każda z części do farszu a piąta część - do sosu). Mięso wypełniamy szpinakiem, serem i pomidorami suszonymi. Całość zawijamy w dwa plastry boczku. Czynność powtarzamy z pozostałymi filetami.
          Kurczaka podsmażamy na gorącej patelni z niewielką ilością oleju z obu stron. Przekładamy do naczynia żaroodpornego i pieczemy ok 30 min (po 15 min odwracamy mięso na drugą stronę).
          Teraz zajmujemy się sosem: ponownie rozgrzewamy patelnię, na której smażył się kurczak (powinno zostać na niej trochę tłuszczu ze smażenia). Dodajemy pół szklanki bulionu i pozostały ser pleśniowy. Gotujemy, aż ser się rozpuści.
          Kurczaka kroimy w plastry, polewamy serem. Ja podałam z ryżem i marchewką. Smacznego!

8 stycznia 2013

tagliatelle z łososiem w sosie śmietanowym z whisky

Uwielbiam dostawać książki kucharskie... Obojętnie z jakiej okazji... Ostatni mój nabytek (dziękuję Mikołaju) to kulinarna biblia kuchni włoskiej... The Silver Spoon, Phaidon to nie lada gratka dla miłośnika gotowania... Zaledwie 1500 stron, wszystkie przepisy bardzo logicznie i ciekawie pogrupowane, absolutna kopalnia wiedzy! Książka uznana jest za najlepszą od 50 lat we Włoszech i w oryginale została właśnie przez nich napisana. Sprzedana w ponad 1 milionowym nakładzie. Zawiera ponad 2000 przepisów a także - co bardzo rzadko się zdarza - na ostatnich kartach znaleźć możemy gotowe menu na różne okazje i oczywiście sposób wykonania. Absolutny profesjonalizm! Polecam na każdy prezent.

Zakasałam wczoraj rękawy i zabrałam się za gotowanie... Łosoś z makaronem zawsze jest udany (choć chyba tylko ja wczoraj cieszyłam się z tego połączenia)... W każdym razie... Czego chcieć więcej? Pyszna ryba, sos śmietanowy i whisky! To musi się udać ;P
Przepis z tej książki stanowił jedynie inspirację do powstania tego makaronu. Uznałam, że wzbogacę go o cukinię, szalotki i czosnek... Wiórki parmezanu dopełniają dzieła...



Składniki:
  • makaron tagliatelle
  • 50 g masła
  • 200 g wędzonego łososia
  • 1 cukinia
  • 2 szalotki
  • 2 ząbki czosnku
  • 100 ml słodkiej śmietany
  • 5 łyżek whisky
  • sok z 1 cytryny
  • sól, pieprz
  • parmezan

  
          Makaron ugotować wg przepisu na opakowaniu. W tym czasie zajmiemy się sosem. 
          Szalotki i czosnek obrać, posiekać, podsmażyć na rozgrzanym maśle. Dodać pokrojoną w paseczki cukinię i smażyć 5 min. Łososia pokroić i dodać do warzyw. Całość podlać sokiem z cytryny, whisky i śmietaną. Gotować przez kolejne 5 min. Doprawić solą i pieprzem. Podawać z parmezanem i ćwiartką cytryny.





 




2 stycznia 2013

smażony pstrąg z warzywami w bulionie chrzanowym

          Witajcie kochani w nowym roku... Życzę Wam spełnienia wszystkiego o czym marzycie, podróży dużych i małych, miłości do końca świata i odnalezienia inspiracji, która poprowadzi Was przez życie... Sobie życzę dotrwania we wszystkich nowych postanowieniach (sporą listę zrobiłam) i równie udanego roku...
          Tymczasem kolejny przepis na rybę gotowy... Sama ryba w tym przepisie to nic nowego - ale warzywa w bulionie chrzanowym to absolutna rewelacja. Bulion chrzanowy nadaje charakteru i wyrazistości potrawie... Może także stanowić idealną bazę dla kurczaka czy nawet polędwicy wieprzowej... Bardzo łatwe w przyrządzeniu i nie wymaga długiej listy składników - spróbujcie, po obfitych świętach i imprezie sylwestrowej, rybka w delikatnym bulionie to absolutna rozkosz!



Składniki (na 4 porcje):
  • 600 g zwartych ziemniaków
  • 200 g marchwi
  • 1 por
  • 1 łyżka margaryny
  • 500 ml bulionu warzywnego
  • 100 g słodkiej śmietany
  • 2 łyżeczki chrzanu
  • pół pęczka szczypiorku
  • 4 filety z pstrąga (można użyć innej ryby)
  • 1 cytryna
  • sól, pieprz
  • olej
         
          Ziemniaki i marchew obrać, umyć i pokroić w kostkę. W garnku roztopić margarynę, dodać warzywa i lekko poddusić. Wlać bulion i gotować ok. 12 min. na małym ogniu. Pora oczyścić, umyć, pokroić w cienkie krążki i dodać do ugotowanych warzyw. Wlać śmietankę i gotować ok. 5 minut. Doprawić chrzanem, solą i pieprzem. Dodać pokrojony szczypiorek.
          Filety umyć, osuszyć i oprószyć solą. Rozgrzać olej i smażyć na nim rybę - ok. 3 minuty z każdej strony (zaczynając od skóry). Podawać z warzywami i ćwiartką cytryny.



Przepis pochodzi z gazety Sól i Pieprz, 4/2011

22 września 2012

aromatyczny pstrąg pieczony z papryką, dymką i kaprem włoskim

I znów ryba gościła na naszym stole... i znów powiem nieskromnie - wyszła wyśmienicie...
Tym razem zainspirował mnie Jamie Oliver... W książce 30 minut w kuchni przedstawia wprawdzie przepis na chrupiącego łososia - ale z pstrągiem także sprawdza się wyśmienicie... Czy był chrupiący? niekoniecznie... smaczny? aż uszy się trzęsły...
Jak widać na zdjęciach poniżej, do przepisu użyć można same filety lub rybę w całości... a dodatki według własnego uznania... ja użyłam kaszy couscous...
Smacznego!


Składniki: (dla 2 osób):
  • 4 filety z pstrąga (zamiennie z całą rybą)
  • 1 podłużna, czerwona papryka (ona jest bardziej słodsza od normalnej, ale spokojnie można użyć normalnej)
  • 1 świeża czerwona papryczka chilli
  • pęczek dymki
  • 1 cytryna
  • nasiona kopru włoskiego
  • sól, pieprz
  • oliwa



 
Nastawiamy piekarnik na 2000C.
Do brytfanki wlewamy sporo oliwy. Z papryki czerwonej oraz chilli usuwamy nasiona i kroimy w plasterki (chilli drobno). Dymkę myjemy i kroimy na kawałki o długości 2 cm.
Rybę skrapiamy oliwą z dwóch stron, solimy, pieprzymy i posypujemy skórką otartą z połowy cytryny.
Pokrojone warzywa układamy w brytfance a na górę kładziemy rybę (skórą do góry).
Pieczemy ok 15 min w piekarniku, przekładamy rybę na drugą stronę, lekko solimy i posypujemy nasionami kopru włoskiego. Pieczemy kolejne 10 min (ryba pieczona w całości może potrzebować trochę więcej czasu).
Podajemy z ryżem, kaszą, ziemniakami - własna twórczość wskazana. Konicznie skrapiamy cytryną.
Smacznego!
 
















17 sierpnia 2012

tarta migdałowa z dżemem malinowo-rabarbarowym

Przez osatnie parę dni, w pocie czoła, pracowałam nad listą potraw, które chciałabym zobić w najbliższym czasie... Pogrupowałam dania na te z kurczakiem, rybą, na makarony, na chińskie i na słodkości... Zdziwiła mnie długa lista deserów, które sobie zaproponowałam... A przecież wcale nie jestem wielką fanką pieczenia... No cóż, bieżemy się zatem do roboty...
Przedwczoraj zakasałam rękawy i zajęłam się tartą...


Parę tygodni temu zrobiłam dżem, który idealnie przypasował do tarty (przepis tutaj)... Oczywiście jeżeli nie macie swojego dżemu, wykorzystajcie ten kupny... Myślę, że smak zależy tylko od Waszych upodobań... A tak z innej beczki... Ten mój dżem wyszedł wyśmienicie... Bałam się, że może być za kwaśny ale niepotrzebnie... Ponieważ nie wyszedł za gęsty, spokojnie nada się także jako sos owocowy do deseru :) ...ale wracając do tarty...

Smaczna, bardzo smaczna wychodzi... Trochę jest przy niej pracy ale efekt zdecydowanie wynagradza te trudy... Smacznego!

źródło: miesięcznik Kuchnia, 4/2011









Składniki (tarta o średnicy 23 cm):
ciasto:
  • 125 g mąki
  • 75 g zimnego masła
  • 25 g cukru
  • szczypta soli
  • 1 żółtko
  • 1 łyżka lodowatej wody
  • 1 białko
masa:
  • 4-5 łyżek dżemu (ja zużyłam mały słoiczek)
  • 150 g miękkiego masła
  • 150 g cukru
  • 3 jajka
  • 1 żółtko
  • 100 g mielonych migdałów (lub orzechów)
  • skórka otarta z 1 cytryny
do posypania:
  • płatki migdałowe
  • cukier puder
oraz:
  • groch lub fasola do obciżenia


     
    

          Najpierw robimy ciasto: miksujemy mąkę z masłem, cukrem i szczyptą soli. Gdy powstanie kruszonka, dodajemy żółtka i łyżkę zimnej wody. Miksujemy, aż powstanie ciasto lub wyrabiamy je ręcznie. Ciasto zwijamy w folię i wstawiamy na 1 godz do lodówki.
          Ciasto wyciągamy z lodówki, blat obsypujemy mąką i wałkujemy do grubości 2-3 mm. Wykładamy ciastem dno i boki foremki. Spód nakłuwamy widelcem i wkładamy jeszcze na 20 min do lodówki. Piekarnik rozgrzewamy do 1800C.
          Ciasto przkrywamy folią aluminiową lub papierem do pieczenia, obciążamy suchym grochem lub fosolą i pieczemy 20 min.
          Zdejmujemy groch, pergamin i podpieczone ciasto smarujemy roztrzepanym białkiem. Pieczemy jeszcze 2 min.
          Wyjmujemy ciasto, lekko studzimy i smarujemy dżemem. Odkładamy na bok i zajmujemy się masą (piekarnik zostawcie włączony, zmniejszcie temperaturę do 1600C, za chwilę się przyda).
          Robimy masę. Potrzebujemy dwóch misek: w jednej lekko ubijamy 3 jajka, w drugiej - miksujemy masło z cukrem i powoli dolewamy roztrzepane wcześniej jajka. Cały czas miksujemy. Na koniec dodajemy 1 żółtko, mielone migdały i skórkę cytrynową (pamiętajcie, by sparzyć cytrynę przed utarciem). Rozsmarowujemy masę na dżemie, wyrównujemy wierzch.
          Pieczemy ciasto przez 20 min, posypujemy płatkami migdałowymi i pieczemy przez kolejne 15-20 min. Wyciągamy i czekamy, aż tarta ostygnie. Posypujemy cukrem pudrem.


 Przepis bierze udział w akcji



W malinowym raju

11 sierpnia 2012

pieczona polędwica wieprzowa w towarzystwie sosu z sera pleśniowego...

... zabrakło czerwonego wina... pasowałoby idealnie... no cóż... Wam radzę nie popełniać tego błędu ;P
...ale wszystko od początku...

          Zakupiłam ostatnio polędwiczkę wieprzową... w planach miał być makaron tagiatelle z sosem pleśniowym (jadałam go za czasów wczesno-studenckich, w restauracji Wielkopolska Zagroda w Poznaniu... był tak pyszny, że jeszcze pamiętam ten smak... ) ale w ostatniej chwili zmieniłam zdanie... Nie będzie znów ciężkiej pasty na obiad, spróbujmy czegoś innego...

          Polędwica rzadko też gościła na mamcinym stole więc nie poznałam nigdy zwyczaju, jak ją podawać... a mięsko niczego sobie... niedoceniane mam wrażenie... szkoda...

          Po namysłach, podałam pieczoną polędwicę z sosem z sera pleśniowego... wszystko zamarynowane wcześniej w musztardzie i majeranku... cóż za smak... danie wykwintne i zdecydowanie restauracyjne :) ostało się odrobinę na zimno... ochhhh... szok... na zimno jeszcze lepsze... koniecznie zostawcie kawałeczek i spróbujcie, gdy ostygnie... tak sobie nawet myślę... można by upiec ją tylko po to, by później podać na pięknym półmisku, jako zimną przekąskę... koniecznie polaną tym sosem... rewelacja, absolutnie!

...i cholera zabrakło wina... idealnie by się wpasowało... no cóż...




Składniki (na 2-3 porcje):
  • 2 średnie polędwice wieprzowe
  • oliwa
  • sól, pieprz
Marynata:
  • 2 łyżki oliwy
  • 2 łyżeczki musztardy sarepskiej
  • 2 łyżeczki musztardy ziarnistej
  • 1 łyżka suszonego majeranku
  • 1/4 łyżeczki soli
Sos:
  • 1/2 szklanki mleka
  • 2 łyżki wody
  • kawałek sera pleśniowego (nie za dużo, bo śmierdziel jest mocny sam w sobie)
  • sól, pieprz


          Rozgrzewamy patelnię, wlewamy olej. Na mocno nagrzanym oleju, smażymy mięso. Na rumiano. Z każdej strony.
          Wszystkie składniki marynaty łączymy ze sobą. Dno brytfanki delikatnie skrapiamy olejem i wykładamy mięso. Marynatę wylewamy na polędwicę, obtaczamy z każdej strony. Zostawiamy w temperaturze pokojowej na ok. 30 min. Piekarnik nagrzewamy do 2250C.
          W małym garnku mieszamy składniki sosu serowego. Doprowadzamy do wrzenia i cały czas mieszamy. Doprawiamy do smaku i odstawiamy (nie martwcie się, że sos jest rzadki, zgęstnieje później, przy ponownym podgrzewaniu).
          Mięso pieczemy ok 30 min. Po tym czasie należy je wyjąć, przełożyć na drewniną deskę i dać mu odpocząć przez 5 min. W tym czasie można podgrzać sos.
         Kroimy plastry mięsa, polewamy sosem i gotowe! Jako dodatki, proponuję użyć coś prostego - ja dodałm gotowane, młode ziemniaki i świeżą marchewkę. Smacznego!


9 sierpnia 2012

faszerowany schab... czyli schabowy w nowym wydaniu...

Nigdy wcześniej nie faszerowałam schabu... Zawsze wydawało mi się, że mięso będzie suche i bez smaku... Miło się zaskoczyłam... Do tego czosnkowo - brokułowe nadzanie, wszystko wysłane szynką parmeńską i otoczone mozarellą... Bardzo smaczne i efektowne danie... Choć mimo wszystko kolejnym razem spróbuję z mięsem drobiowym... Wam pozostawiam wybór... jedno i drugie wyjdzie rewelacyjnie...
Tak swoją drogą... Za chwilę stuknie 30 000 odwiedzin mojej strony... Kto by się spodziewał? I prawie 200 osób lubiących moją stronę na fb... Dziękuję...



Składniki (dla 2 osób):
  • 2 grube plasty schabu (najlepiej z kością, każdy ok 3-4 cm, lub 2 piersi z kurczaka)
  • 2 plasterki szynki parmeńskiej (lub boczku)
  • 4 plastry mozzarelli
  • świeże brokuły
  • 1 ząbek czosnku
  • sól, pieprz do smaku
  • olej
  • 2 łyżki słodkiej śmietany
  • wykałaczki
dodatkowo: puree z batatów i ziemniaków (robi się tak samo jak normalne puree) oraz gotowane brokuły


          Plastry schabu oprószamy solą i pieprzem (delikatnie z solą bo szynka parmeńska jest słona).  Przekrajamy w poprzek tworząc głębokie sakiewki (użyjcie bardzo ostrego noża).
          Odkrajamy parę różyczek brokułu, gotujemy w lekko osolonej wodzie. Na patelni rozgrzewamy olej, podsmżamy posiekany czosnek i dodajemy pokrojone, ugotowane brokuły. Całość chwilę przesmażamy.
          Fszerujemy mięso: do sakiewki dodajemy najpierw podsmażone brokuły, następnie szynkę parmeńską oraz plaster mozzarelli. Wszystko mocno uciskamy i domykamy wykałaczką (pamiętajcie by ją wyciągnąć przed podaniem).
          Mięso smażymy na rumiano z obu stron, delikatnie podlewamy wodą i zapiekamy ok 40 min. w piekarniu nagrzanym do 1800 C (jeżeli macie patelnię z metalową rączką to nawet nie musicie przekładać mięsa do naczynia żaroodpornego). Na 5 minut przed podaniem, na wierzch schabu układamy plaster mozzarelli.
          Gdy mięso stanie się miękkie, wyciągamy z piekarnika i przystępujemy do zrobienia sosu. Mięso przekładamy na drewnianą deskę (niech odpocznie parę minut) a na patelnię, w której piekł się schab, dolewamy trochę wody oraz śmietanę. Wszystko mocno gotujemy, śmietana musi się zredukować i sos zgęstnieć. Przyprawiamy solą i pieprzem do smaku. Podajemy!



28 czerwca 2012

Filety z pstrąga faszerowane suszonymi grzybami, czosnkiem i bekonem





Dziś nadrabiam zaległości... kolejna odsłona znów o rybie (konsumpcja odbyła się parę tygodni temu)... Ryby często goszczą na moim stole i za każdym razem staram się, aby wykorzystać nowy przepis... Ten pochodzi z książki 100 fish & seafood recipes, Rick Stein... Książka ta stanowi ogromną inspirację... I już kolejne przepisy czekają w kolejce...

Podeszłam z lekką niepewnością do tego przepisu... Lubię eksperymentować w kuchni ale ryba z suszonymi grzbami i boczkiem? Jakoś mi to nie grało... Na szczęście nie rozczarowałam się... Osobiście dodałabym jeszcze plasterki cytryny do środka... ale to następnym razem... Jedyny minus - dużo przy tym przepisie zabawy... Trzeba najpierw przygotować farsz, później nadziać nim ryby i je związać, smażyć i piec... Efekt finalny jednak powala: wizualnie i smakowo. Werdykt: zdecydowanie warto.






Składniki (dla 2 osób):
  • 4 filety z pstrąga lub 2 ryby w całości (ja miałam szczęście i kupiłam 2 podwójne filety, takie na skórze ale bez ości - znacznie ułatwia to faszerowanie)
  • 40 g masła Lurpak
  • 60 g bekonu
  • garś suszonych grzybów (w oryginalnym przepisie użyto świeżych prawdziwków)
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 łyżeczka posiekanej pietruszki
  • mąka pszenna
  • olej do smażenia
  • coś do związania ryby
  • cytryna
  • sól, pieprz

- Jeżeli także używacie suszonych grzybów - parę godzin wcześniej należy je namoczyć we wrzącej wodzie i przykryć, aby zmiękły.
- Roztopić masło w garnku, dodać pokrojony w paseczki bekon i chwilę smażyć. Pokroić grzyby i czosnek, dodać do boczku i dalej smażyć. Dodać petruszkę i zdjąć z ognia.
- Filety z ryby przyprawić solą i pieprzem z obu stron. Na jedną część ryby nałożyć farsz, przykryć drugą częścią i mocno związać. Tak przygotowaną rybę oprószyć mąką i smażyć na rumiano z obu sron.
- Cytrynę sparzyć, pokroić w plasterki i ułożyć na rybie. Nagrzać piekarnik do 1700C i piec rybę przez ok 10-15 min. Podawać z cytryną. Smacznego!


Przepis bierze udział w Wyborach Kulinarnego Bloga Roku... Zapraszam do głosowania!

12 czerwca 2012

Tarta z truskawkami, musem czekoladowym i mascarpone



Nie jest tajemnicą, że nie jestem najlepsza w pieczeniu słodkości... Zawsze wybierałam mięsa, ryby, dania obiadowe i przystawki zamiast deserów... Ostatni - sernik na zimno - wylądował w śmietniku... Nie było nawet opcji, aby wrzucić go na bloga... A apetyt nie daje za wygraną... Jak już mnie weźmie na słodkie, to nie ma zmiłuj... Mam parę swoich popisowych słodkości i na tym bazuję... Warto jednak odkrywać nowe przepisy...



 

11 czerwca 2012

Grillowana sola z masłem cytrynowo - ziołowym

W poście o małżach wspominałam o filetach z soli... W tamtym tygodniu doczekały się one swoich 5 minut a dziś publikacji (w kolejce ciągle filet z pstrąga z suszonymi borowikami i boczkiem - za parę dni będę się za niego zabierała)... Sola w swoim smaku (i wyglądzie) przypomina trochę flądrę, choć równie dobrze przepis można wykorzystać do każdej białej ryby...
Przepis jest bardzo prosty... Każda biała ryba najlepiej czuje się w towarzystwie podstawowych składników... Cytryna... Zioła... Masło... Można ją grillować lub smażyć na patelni grillowej...
Solę podałam z ziemniakami puree i dwoma, pysznymi sosami: sosem kaparowym i chrzanowym wasabi (które także pasowałyby do grillowanej karówki). Pasuje jak ulał... Wypróbujcie.



Składniki (dla 2 osób):
  • 4 filety z soli
  • 1 cytryna
  • masło (1 łyżka)
  • świeży tymianek (1 łyżka)
  • swieża pietruszka (1 łyżka)
  • sól, pieprz

Rybę płuczemy, przyprawiamy solą i pieprzem z obu stron. Zielenię myjemy i siekamy. Cytrynę sparzyć. Z połowy cytryny zetrzeć skórkę, sok wycisnąć. Posiekać zioła. Masło utrzeć z zieleniną, sokiem i skórką z cytryny. Doprawić solą i pieprzem do smaku i uformować: ja tym razem masło włożyłam do silikonowych foremek do lodu i zamroziłam. Patelnię grillową mocno rozgrzewamy. Skórę na rybie nacinamy i smażymy flety z każdej strony (ok 2-3 minuty). Rybę skrapiamy sokiem z cytryny i podajemy z masłem ziołowo - cytrynowym i sosami.

Sos kaparowy:
  • 2 łyżki kwaśnej śmietany
  • 1 łyżka majonezu
  • 1 łyżka kaparów
  • świeża pietruszka
  • sól, pieprz
  • sok z cytryny do smaku

Sos chrzanowy wasabi:
  • 2 łyżki kwaśnej śmietany
  • 1 łyżka majonezu
  • 1 łyżka pasty wasabi
  • sok z cytryny do smaku
Kuchnia Bardzo Włoska 2012

Kurczak w szynce parmeńskiej ze szparagami w sosie z zielonego pesto

Jakiś czas temu dostałam maila od Siostry: "Ania, musisz spróbować tą potrawę, zrobić zdjęcia i wrzucić na bloga. My się zachwycaliśmy smakiem"... mniej więcej taka treść... Jak Siora poleca to nie ma wymówek... Na pewno będzie przepyszne! I rzeczywiście tak jest, nic dodać, nic ująć... Kurczak soczysty, sos... wow... ciężko przestać jeść... Nie jest to niestety wersja light... ale przy niedzieli mogłam sobie pozwolić na chwilę rozpusty...
Przepis pochodzi od Asi z Kwestii Smaku... Znajdziecie go tutaj. Zdecydowanie polecam! Swojego kurczaka podałam w towarzystwie z puree z ziemniaków ale równie dobrze może to być ryż czy bagietka.



Składniki (porcja dla 2 osób):
  • 2 pojedyńcze filety z kurczaka
  • 4 plastry szynki parmeńskiej (lub boczku)
  • szparagi zielone
  • pesto bazyliowe (4 łyżki)
  • słodka śmietana (ok 250 ml)
  • świeża bazylia
  • mąka pszenna (1 łyżka)
  • sól morska, pieprz do smaku
  • olej

Kurczaka myjmy, wycinamy tłuszcz, błony i kostki z mostku (jeżeli są). Pierś przecinamy w poprzek, tworząc w ten sposób 4 cieńsze filety. Każdą stronę delikatnie solimy (pamiętajcie, że szynka parmeńska jest słona) i otaczamy w mące. Teraz należy zawinąć mięso w szynkę parmeńską i na chwilę odstawić. Zajmujemy się szparagami - odcinamy zdrewniałe końcówki i chwilę gotujemy w leko osolonej wodzie. Szparagi muszą być ciągle chrupiące. Na patelni rozgrzewamy oliwę. Smażymy kurczaka po 5 minut z każdej strony. Dolewamy śmietanę i dodajemy pesto. Wszystko razem mieszamy i gotujemy przez następne 5 minut. Zdejmujemy z ognia, sos doprawiamy solą i pieprzem do smaku, jeżeli potreba dodajemy jeszcze trochę pesto. Do sosu dodajemy szparagi (niech chwilkę poleżą w sosie -w ten sposób nie utracą chrupkości a będą całe w sosie). Gotowe.


Kuchnia Bardzo Włoska 2012

22 maja 2012

pieczony kurczak i 40 ząbków czosnku...

W mojej domowej, kulinarnej biblioteczce znalazłam 3 różne przepisy na kurczaka z czterdziestoma ząbkami czosnku... pisze o nim Nigella w książce Kuchnia. Przepisy z serca domu, przepis znalazłam także w swoim osobistym zeszycie pt. Pijany kurczak a także w jednej z mych ulubionych książek Mediterranean, Food lovers. Postanowiłam wykorzystać ten ostatni - stanowi on połączenie wszystkich wyżej wymienionych przepisów... Zrobiłam go po raz drugi i smak zdecydowanie mnie uszczęśliwia... Poza tym uwielbiam pieczonego kurczaka - nie wymaga dużo pracy a przy tym nie brudzi stosu naczyń... Zamiast całego kurczaka, użyć można samych udek... Pamiętać należy jednak o jednym - czosnku nie należy obierać a na pewno nie siekać - aromat z czterdziestu ząbków zabije cały smak potrawy... Jeżeli jednak pozostawimy czosnek z skorupkach - nada on cudowny aromat i słodkości potrawy... A ząbki upieczonego czosnku wykorzystać można później do smarowania chociażby grzanek... Poza tym cytryna, tymianek i liść laurowy... Ach! Jaki aromat... No i wino... 1 szklaneczka dla kurczaka, reszta dla nas :) Smacznego!


Składniki:


Piekarnik nagrzać do temp. 2000C. Mięso umyć, posypać obficie solą, pieprzem i tymiankiem. Skropić oliwą. Przełożyć do brytfanki. Główki czosnku przeciąć na pół i razem w skorupkach przełożyć do mięsa. Cebulę pokroić na większe cząstki. Cytrynę umyć, pociąć w plasterki i wszystko dodać do brytfanki. Całość zalać wodą i winem, dodać liście laurowe i piec w piekarniku ok 1,5 godz. Należy dość często zaglądać do naszego kurczaka i polewać go sosem - coby nie wysechł i się nie przypalił. 

krem z białej czekolady z truskawkami

Truskawki powoli pojawiają się na półkach w sklepie - co prawda daleko im jeszcze do tych soczystych, pięknie czerwonych - ale ja nie mogłam się powstrzymać... Rozmiażdżyłam je widelcem i polałam pysznym kremem z białej czekolady. Ot! Cała filozofia...Zastanawiałam się nawet, czy warto przedstawiać Wam przepis - ale uwodzą mnie dania bardzo proste a  jednocześnie niezwykłe w smaku (tak jak makaron z czosnkiem, oliwą i pietruszką - 3 składniki a tyle serc podbiły)... zatem... Jeżeli macie ochotę na totalny minimalizm a przy tym dobry smak przy niewielkim nakładzie pracy... podajcie ten krem... Bardzo dobry deser!



Składniki:
  • 2 tabliczki białej czekolady
  • 250 ml słodkiej śmietany 30%
  • świeże truskawki (można je zastąpić innymi świeżymi owocami - ja dodałam jeszcze mango pokrojone w kosteczkę)
  • gorzka czekolada (do dekoracji)

Nie ma tu żadnej filozofii... Każdemu się uda... Białą czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej, odstawiamy do wystygnięcia. Truskawki miksujemy. Śmietanę ubijamy na sztywno (nie dodajemy cukru), delikatnie mieszamy z białą czekoladą. Tak przygotowanym kremem przykrywamy truskawki, całość posypujemy gorzką czekoladą i odstawiamy do lodówki na parę godzin do całkowitego wystygnięcia.