Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śniadanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śniadanie. Pokaż wszystkie posty

25 marca 2013

jajka z łososiem... faszerowane majonezem z nutką chrzanu...

     
     Wiem, wiem... pełno teraz przepisów na jajka i wszystkie te świąteczne potrawy... gdziekolwiek się nie zajrzy, tam z każdej strony wyskakują jajka... dlatego też obiecuję, że moja kreatywność świąteczna kończy się na tym właśnie przepisie... już nie będzie więcej...  a pogoda za oknem aż krzyczy: Merry Easter!!! Tak, tak... u nas śniegu też po kolana... 
     Niech zatem przy wielkanocnym śniadaniu nie zabraknie białej kiełbasy i faszerowanych jajek... tych - z tego przepisu na pewno u mnie nie zabraknie... do tego obowiązkowo zupa chrzanowa, którą prezentowałam parę dni temu... i golonka... taka mamcina i niezwykle popularna... za którą tęsknię i nigdy nie przestanę... zobaczymy, czy wyjdzie choć trochę podobna ...

Składniki (na 6 szt):

  • 6 jajek ugotowanych na twardo
  • 6 plastrów łososia wędzonego
  • rukola
  • 3 łyżki majonezu 
  • 1 łyżeczka chrzanu
  • 1 łyżka soku z cytryny
  • sól, pieprz
  • rzeżucha do przybrania 



     Jajka ugotować na twardo w lekko osolonej wodzie (dzięki temu łatwiej będzie obrać jajka i nie pękną podczas gotowania). Obrać i odciąć czubek. Za pomocą małej łyżeczki lekko wyciągnąć żółtka (jeśli macie z tym trudność to próbujcie wydrążyć je łyżeczką). Żółtka i majonez zmieszać razem. Doprawić solą, pierzem i sokiem z cytryny do smaku. Powstałą masą faszerować jajka. Plastrami łososia owinąć jajka i jeśli zajdzie taka potrzeba - uciąć lekko spód jajka, tak aby samo stało. Ustawić na talerzu z rukolą i posypać rzeżuchą. Proste prawda?

6 marca 2013

faszerowane papryki z sosem czosnkowo - koperkowym... niebo

     Te papryki chodziły za mną już jakiś czas... i za Amore także... Połączenie mięsa mielonego, warzyw, grzybów, sera mozzarella, papryki i delikatnie czosnkowego sosu, to istne niebo... Dziwne, że nigdy wcześniej ich nie jadłam...
     Są tak proste w wykonaniu a składniki można przecież dowolnie łączyć ze sobą... Ja tym razem użyłam mięsa mielonego (jako podstawę farszu) ale następnym razem wypróbuję także kaszę perłową lub kuskus z warzywami...
     Polecam także jako przystawkę na imprezy... a gdy zostanie Wam samego nadzienia (tak jak mi) - można zawsze usmażyć kotlety mielone... Zatem do garów marsz!



Składniki (na 4 duże papryki):
  • 4 duże papryki
  • 0,5 kg mięsa mielonego (ja użyłam wieprzowiny)
  • 200 g pieczarek
  • pół szklanki nieugotowanego ryżu
  • 1 mozzarella
  • 1 mała puszka kukurydzy
  • 1 jajko
  • 1 cebula
  • oliwa
  • 1 łyżka masła
  • 1 łyżka sosu sojowego
  • sól, pieprz
   
     Gotujemy ryż pod przykryciem, zgodnie z proporcją 1:1,5 (1 porcja ryżu na 1,5 porcji wody), delikatnie solimy i odstawiamy.
     Piekarnik nagrzewamy do 170 st. C. Z papryk odkrawamy czapeczki i wydrążamy nasiona. Na patelni rozgrzewamy oliwę, smażymy pokrojone pieczarki, doprawiamy solą i pieprzem a na koniec dodajemy masło. Przekładamy do dużej miski i dodajemy pozostałe składniki: mięso mielone, ugotowany ryż, pokrojoną w kostkę mozzarellę, kukurydzę, jajko. Doprawiamy sosem sojowym, solą i pieprzem.
     Faszerujemy papryki, przykrywamy czapeczkami, wkładamy do naczynia żaroodpornego i pieczemy w piekarniku przez ok 30 min.
     Podajemy z sosem. Smacznego!

9 lutego 2013

wariacja na temat verrine... krem serowy, konfitura z pomidorów i pesto

          W gazecie Kuchnia 4/2011 temat Szkiełko i oko. Krótko o francuskich verrines, czyli o modnych, małych szklaneczkach ze smakołykami... Zaznaczyłam jako opcja "do zrobienia" i czekałam na właściwy moment... Impreza domowa w zeszły tydzień była znakomitym powodem... To tylko jeden z pomysłów, na pewno sięgnę po resztę w odpowiednim czasie... Zrobiłam tylko jeden błąd: użyłam za dużych szklaneczek - a raczej kieliszków do wina... Teoria głosi, że prawidłowe verrine powinno być podawane w szklaneczkach o pojemności maksymalnie 100 ml (moja szklana była więc za duża)... Koniecznie użyjcie mniejszej... Proponuję kieliszki do wódki, szampanówki lub małe szklaneczki (w ikei sprzedawali kiedyś takie małe szklaneczki tea-lighty, one byłyby idealne, może jeszcze tam są?)... Tak czy siak... Warto je zrobić na imprezę... Świetnie smakują i cudownie wyglądają...






Składniki:
  • 6 pomidorów
  • 1 łyżka suszonego oregano
  • 100 ml oliwy
  • 300 ml słodkiej śmietanki
  • 200 g świeżo startego parmezanu
  • 50 g rukoli
  • 2 łyżki orzechów piniowych
  • kilka listków bazylii
  • sok z połowy cytryny
  • sól, pieprz

          Sparzyć pomidory i obrać ze skórki. Przekroić na pół, posypać solą, pieprzem, oregano i polać połową oliwy. Piec w temp. 90 stopni C przez 2,5 godziny.
          W tym samym czasie możemy zrobić pierwszą warstwę verriny: Podgrzać śmietankę, dodać starty parmezan i mieszać, aż się roztopi. Kiedy masa będzie gładka, doprawić solą i pieprzem. Rozlać do kieliszków i wstawić do lodówki aby zgęstniała.
          Umytą rukolę i bazylię zmiksować z orzeszkami, solą, pieprzem oraz resztą oliwy. Doprawić sokiem z cytryny do smaku.
          Pomidory zmiksować. Wyłożyć na warstwę z serem a na wierzch ułożyć pesto. Podawać schłodzone.

21 września 2012

Uramaki... czyli edukacji o sushi ciąg dalszy...

Jestem... po przerwie, ale jestem... Jakoś nie miałam weny i chęci do gotowania ostatnio... Nie, nie... nie umieraliśmy z głodu... jedliśmy raczej standardowe, polskie potrawy... poza tym urlopowałam się i żyję obecnie wspomnieniami wakacji i planowaniem następnych :)
Parę dni temu zakasałam jednak rękawy do sushi - które chodziło za mną już parę tygodni... Tym razem zabrałam się za trochę wyższy stopień trudności.. Uramaki proszę Państwa... Uramaki, czyli rodzaj sushi, w którym ryż znajduje się na zewnątrz wodorostów, często obsypany sezamem...
Moja wersja to całkowity freestyle... Miałam w lodówce puszkę wędzonej makreli w oleju, paprykę marynowaną, majonez oraz seler naciowy... Efekt zadowalający. Absolutnie!


Składniki:
  • ryż przyrządzamy wg przepisu, który zamieszczałam wcześniej - w tym poście
  • sezam
  • nori - prasowane algi
  • 1 puszka makreli wędznej w oleju
  • 1 łyżeczka majonezu
  • wasabi (odrobinę)
  • paryka konserwowa
  • seler naciowy
  • sos sojowy

  • mata bambusowa do rolowania
  • folia przezroczysta

          Sezam prażymy na suchej patelni. Matę bambusową szczelnie owijamy przezroczystą folią (ryż nie będzie się przyklejał do maty). Warzywa kroimy w paseczki. Ryż zalewamy przygotwaną marynata octową i odstawiamy do wystygnięcia.
          Zabieramy się za sushi: na matę bambusową kładziemy arkusz nori oraz ryż (ręce moczymy w wodzie coby ryż się nie przylejał) - ryż rozkładamy na ok 3/4 powierzchni nori. Na uklepany ryż wysypujemy sezam i lekko go wklepujemy.
          Odwracamy nori na drugą stronę (tak, aby ryż był na spodzie). Płat nori delikatnie smarujemy wasabi i majonezem, wykładamy rybę, dodajemy seler naciowy i paprykę.
          Rolujemy sushi, mocno dociskając do maty bambusowej. Kroimy na plastry ostrym nożem (zwilżonym wodą). Smacznego!


29 maja 2012

Fishcakes... czyli o rybnych kotletach słów kilka...

Aby powstała ta pyszna przystawka połączyłam trzy przepisy: pierwszy - to przepis od kolegi z pracy, który parę lat mieszkał w Tajlandii, drugi znalazłam w książce Mediterranean, Food lovers a trzeci - w swoim magicznym zeszycie... Z miksu tych trzech, wyszło bardzo ciekawe połączenie... Rybne kotleciki z tajską nutą... Smakują zarówno na ciepło (np z sosem słodkim chilli) oraz na zimno... Zachwycą nie jedno podniebienie... Spróbujcie, uważam, że warto!





Składniki:
  • 3 filety białej ryby (ok 300 g)
  • 3 łyżeczki czerwonej pasty curry
  • 1 jajko
  • szczypiorek 
  • 1 chilli
  • 4 liście limonki kaffir
  • 1 łyżeczka brązowego cukru
  • 4 łyżki sosu rybnego
  • 1 limonka
  • bułka tarta / panko
  • olej

Rybę pokroić na drobną kostkę. Dodać roztrzepane jajko, pastę curry, pokrojony szczypiorek, chilli, sos rybny, brązowy cukier i drobno posiekane liście kaffir. Wszystko razem wymieszać. Na patelni rozgrzać olej, formować kotleciki, obtoczyć w bułce tartej i smażyć na rumiano z obu stron. Podawać ciepłe lub zimne, skropione sokiem z limonki. Smacznego!

16 maja 2012

wok fried greens... czyli o smażonych warzywach po japońsku


Kuchnię japońską odkrywam dzięki restauracji, w której obecnie pracuję... Nie sądziłam, że aż tak przypadnie mi do gustu... Chcę zacząć dzielić się tym smakiem i zdecydowałam, że na pierwszy ogień pójdzie przystawka... szybka, prosta, wegetariańska, idealna na kolację czy jako dodatek do dania głównego... Wagamama - sieć restauracji japońskich, wydała nawet dwie książki z przepisami - zatem nie zdradzę tajemnicy kucharskiej podając poniżej ten właśnie przepis...
Zdecydowanie polecam... Smak sosu zaskakuje a podany w duecie ze smażonymi warzywami stanowi przygodę dla każdego podniebienia... Niebanalny i niepowtarzalny smak!

Składniki:

  • pak choi (prawdziwa chińska kapusta)
  • kapusta pekińska (ja użyłam wszystkich warzyw w podobnych proporcjach)
  • szparagi zielone
  • cukinia
  • sezam
  • oliwa - najlepiej oliwa z oliwek eko
Sos:

  • 1 ząbek czosnku
  • 1 duże chilli
  • 25g cukru
  • 100 ml octu winnego
  • 250 ml jasnego sosu sojowego
  • 1 łyżeczka oleju sezamowego
  • sól

Najpierw przygotowujemy sos. Czosnek, chilli i odrobinę soli miksujemy na pastę. W małym garnuszku mieszamy cukier i ocet winny - czekamy aż cukier się rozpuści, nie zagotowujemy. Całość mieszamy z resztą składników. Tak przygotowany sos można spokojnie przechowywać w lodówce przez parę tygodni. Zajmujemy się teraz warzywami. Przygotowanie ich zajmuje parę minut. Liście pak choi, kapusty pekińskiej i cukinię myjemy. Na suchej patelni prażymy sezam. Odstawiamy do wystygnięcia. Szparagi zielone nie wymagają dużego przygotowania: odcinamy tylko zdrewniałą końcówkę warzywa (ok 1/3 szparagi od dołu). Cukinię kroimy na małe części. Kapustę pekińską kroimy na szerokie paski (ok 5 cm). Rozgrzewamy wok i olej. Dodajemy cukinię i szparagi. Całość mieszamy dopóki warzywa nie zmiękną. Dodajemy pak choi i kapustę pekińską. Lekko przesmażamy. Gdy liście kapusty staną się miękkie, dodajemy ok. pół szklanki sosu (sos powinien się zagrzać ale nie gotować bo straci smak). Całość przekładamy na talerz, posypujemy sezamem. Smacznego!






14 maja 2012

Mozzarella z avocado

Przepis znalazłam w jednej z moich kulinarnych książek (Mediterranean, Food lovers) i postanowiłam spróbować... Myślę sobie: takie mdłe avocado za cholerę nie będzie pasowało z mozzarellą... choć z drugiej strony fajnie znać alternatywny przepis dla standardowej caprese... Wyszło fajnie, zaskakująco dobrze i zdecydowanie zdobić może (w dosłownym tego słowa znaczeniu) imprezowy stół... Ja dopisuję tę sałatę do swojej listy... Ciekawa jestem czy Wam też się spodoba...





Składniki:
  • 2 kulki mozzarelli
  • 2 szt avocado
  • 4 łyżeczki soku z cytryny
  • 1 łyżka pokrojonej dymki
  • 1 czerwona chili (drobno pokrojona, bez pestek)
  • 4 łyżeczki białego octu winnego
  • 2 łyżeczki octu balsamicznego
  • 1 łyżeczka musztardy
  • szczypta cukru i pieprzu
  • 6 łyżeczek oliwy - zachęcam do korzystania ze smakowych oliw - np. oliwa z dodatkiem bazylii
  • garść świeżej, pokrojonej bazylii  

Avocado obrać, usunąć pestkę i razem z mozzarellą pokroić na plastry. Pozostałe składniki razem wymieszać, doprawić sos solą i pieprzem do smaku. Sałatę polać sosem i szybko zajadać.

16 kwietnia 2012

Maki sushi... czyli o moich początkach z sushi

Jestem podekscytowana... Dumna... Bardzo zadowolona z siebie... A co najlepsze, nie wymagało to ciężkiej pracy... Ale po kolei...
Parę razy próbowałam sushi w restauracjach ale nigdy nie byłam wielką fanką... W pewnym momencie byłam nawet pewna, że tego rodzaju jedzenie jest nie dla mnie... Do niedawna... Ostatnio kupiliśmy gotowe sushi w tesco na drogę do Dublina... Pierwszy raz... Drugi... Kurde no, dobre! Zdecydowałam zabrać się za nie więc sama... Nie pożałowałam... Internet posłużył za kopalnię wiedzy, później supermarket chiński, wskazówki koleżanek... I gotowe! Oto one... Prawdziwa niespodzianka... A jaka pyszna!!!
Ponieważ to moje początki, zdecydowałam, że nie użyję żadnej surowej ryby i zacznę od najłatwiejszej formy sushi - czyli maki. Powstają one w wyniku ułożenia ryżu i dodatków na płacie wodorostu nori oraz zwinięciu składników do wewnątrz tak, że wodorosty przytrzymują ryż z zawartością... Zdecydowanie wykorzystam maki sushi na kolejne domowe imprezy... Można przygotować je nawet dzień wcześniej a dopiero przed podaniem pokroić na paseczki...
Parę słów o składnikach... Trochę ich potrzeba, to fakt... Ale nic nie sprawia mi takiej przyjemności jak powiększanie mojej spiżarni w kolejny sos, ryż czy akcesoria do przygotowywania potraw... No i zdecydowanie nie są to przedmioty jednorazowe... I wcale nie tak drogie...






Swoje maki sushi zrobiłam w czterech różnych wersjach:  z wędzonym łososiem, z krewetką, z paluszkami krabowymi i z krewetką i krabem jednocześnie. Do każdego dołożyłam ogórka, avokado i delikatnie wasabi (japoński chrzan, bardzo ostry). Do tego obowiązkowo sos sojowy do maczania (uważam, że najsmaczniejszy jest firmy kikkoman) oraz marynowany imbir do oczyszczania kubków smakowych pomiędzy kawałkami sushi (jeżeli lubicie imbir to zdecydowanie polecam większy słoik - nada się także do innych japońskich dań). Potrzebny jest także ryż do sushi i ocet ryżowy. Z technicznych spraw niezbędna okazała się bambusowa mata do rolowania maki. Oczywiście można użyć także mięsa czy samych warzyw do stworzenia swojego sushi... Ogranicza nas tylko wyobraźnia...

Najpierw zajmijmy się ryżem. Jeżeli robicie porcję dla dwóch osób, zdecydowanie wystarczy 25 dkg ryżu (ok 1 szklanka). Ryż należy płukać pod zimną wodą do momentu, gdy woda nie stanie się przejrzysta (może to chwilę zająć). Po wypłukaniu, zostawiamy ryż w zimnej wodzie na 15 min i po tym czasie ostatni raz płuczemy ryż. Przekładamy ziarenka do garnka i zalewamy je taką samą ilością wody (jeżeli użyliśmy 1 szklanki ryżu to 1 szklankę wody - niektóre przepisy podają trochę inną proporcję, czyli 1: 1,2 ale to już trzeba obserwować ryż, ja użyłam 1:1 i wyszło super). Garnek zakrywamy pokrywką, wstawiamy na ogień i czekamy aż się wodą zagotuje. Często mieszamy. Gdy zauważymy, że woda zaczyna coraz bardziej wchłaniać - zmniejszamy ogień do minimum i gotujemy do całkowitego wchłonięcia. Po ugotowaniu zdejmujemy z ognia i zostawiamy na kolejne 15 min pod przykryciem. W tym czasie zajmujemy się sosem do ryżu (przepis na 25 dag ryżu). W garnku mieszamy 3 łyżki octu ryżowego , 1,5 łyżki cukru i szczyptę soli. Mieszamy ale nie zagotowujemy. Gdy cukier się rozpuści, zdejmujemy z ognia. Ryż przekładamy do dużej miski i czekamy aż wystygnie - od czasu do czasu mieszamy. Łączymy z sosem i odstawiamy.
Przygotowujemy wszystkie składniki do sushi (warzywa i rybę kroimy w paseczki):


  • wędzony łosoś
  • ugotowane krewetki
  • paluszki krabowe
  • ogórka
  • avocado
  • pastę wasabi
  • marynowany imbir
  • nori - prasowane algi
  • matę bambusową do rolowania
  • miseczkę z wodą do maczania palców

Kolejny etap to już samo rolowanie... Najpierw mata bambusowa, na nią nori (matową stroną do wewnątrz sushi), na to ryż (na całej powierzchni, zostawiając ok 3 cm bez pokrycia), na to cieniutka warstwa wasabi, ryba, warzywa i zawijamy (mocno przy tym ściskając). Nori nie trzeba wcześniej przygotowywać. Ostry nóż maczamy w wodzie i kroimy cienkie sushi. Gotowe! Maczamy w sosie sojowym i zajadamy!

10 kwietnia 2012

Jaja faszerowane z pieczarkami

Co prawda święta już minęły a ja byłam tak zajęta, że nie miałam chwili aby zajrzeć tu na dłużej... Jednak jaja mogą się pojawiać na stole nie tylko w święta, idealnie nadają się także na imprezę. Bardzo łatwe w przygotowaniu, zdecydowanie polecam! No i zawsze to coś innego niż jajka z majonezem ;P

Składniki:

  • jajka 
  • pieczarki
  • cebula
  • majonez
  • sól, pieprz
  • sok z cytryny
  • masło



Jajka gotujemy na twardo. Pieczarki obieramy, ścieramy na tarce o dużych oczkach. Cebulę kroimy w kostkę, podsmażamy na maśle. Dodajemy pieczarki i dusimy, aż woda wyparuje. Doprawiamy solą i pieprzem do smaku. Jajka obieramy, przecinamy na pól i wydłubujemy żółtka. W misce mieszamy pieczarki z żółtkami, dodajemy majonez, sól, pieprz i sok z cytryny do smaku. Powstałą masą faszerujemy jajka. 


20 marca 2012

Ebi katsu czyli smażone krewetki w panierce

Nazwa ebi katsu pochodzi z języka japońskiego - "ebi" oznacza krewetkę a "katsu" smażone na głębokim tłuszczu w panierce panko. Panko to natomiast chińska panierka z bułki - czyli odpowiednik naszej bułki tartej (tylko nie tak mocno zmielona). Przepis podpatrzyłam w restauracji, w której pracuję - podają tam jednak inny sos i krewetki mają ogonki - co w podaniu może wydawać się bardziej efektowne. Ja miałam jednak nadmiar ich w lodówce i postanowiłam coś z nich przyrządzić... Fajny przepis na przystawkę czy imprezę, choć krewetki smażone na maśle z czosnkiem smakują o niebo lepiej...

Składniki:

  • surowe krewetki (pamiętajcie, żeby usunąć z nich czarną nitkę - układ pokarmowy)
  • jajko
  • panko (wygląda tak) lub bułka tarta (nie próbowałam z bułką tartą ale wydaje mi się, że wyjdzie podobnie)
  • sos słodko - pikantny chilli
  • cytryna
  • sól

Wykonanie jest bardzo proste: w garnku rozgrzewamy olej, jajko roztrzepujemy. Krewetki najpierw maczamy w jajku, później w panko i smażymy na głębokim oleju. Odsączamy na ręczniku papierowym, lekko solimy, skrapiamy sokiem z cytryny i gotowe!




27 lutego 2012

Sajgonki z kurczakiem

Pychota... Wyszły dokładnie tak, jak oczekiwałam. Trochę bałam się do nich podejść (kiedyś je robiłam ale coś nie wyszło) i zupełnie niepotrzebnie się obawiałam... Po kilku instrukcjach od koleżanki chinki - zakasałam rękawy... Wpierw wizyta w supermarkecie chińskim... Bardzo lubię tam chodzić... Supermarket nie przypomina naszych europejskich - jest to bardziej jedna, wielka hala, w której wszyscy krzyczą i zachowują się dość głośno. Przeznaczona jest zarówno dla zakupów detalicznych oraz stanowi zaopatrzenie dla restauracji itp. Można znaleźć w niej wszystko, co chińskie... Począwszy od zastawy, woków, przypraw, świeżego i mrożonego mięsa, owoców morza, skończywszy na gotowych produktach a nawet suszonych rybach... Chodzę wśród tych wszystkich regałów i marzę, by choć połowę z przypraw w przyszłości wykorzystać... Wracając do sajgonek...Zamawiam je w każdej restauracji i zawsze są inaczej zrobione... Moje - powiem nieskromnie - smakują mi najlepiej :) Można równie dobrze zrobić je z farszem krewetkowym, warzywnym a nawet z mięsem mielonym... Mogą mieć standardowy kształt lub sakiewek czy trójkącików... Zapewne nie raz ozdobią mój imprezowy stół...



Składniki (na ok. 20 szt.):


  • 0,7 kg mięsa drobiowego (ja użyłam nogi z kurczaka, z której usunęłam kość i skórę; oczywiście jak najbardziej może to być pierś z kurczaka)
  • ciasto na sajgonki (ja kupiłam zamrożone ciasto pszenne, w opakowaniu było 40 arkuszy więc posłuży mi na dwa razy; ciasto wyglądało tak )
  • 1 czerwona cebula
  • 20 dkg świeżych kiełków fasoli
  • 1/2 szt kapusty pekińskiej
  • 1 marchewka
  • chilli
  • sos sojowy
  • sos chili słodko - pikantny
  • olej

Ciasto na sajgonki odmrozić. Mięso, cebulę, kapustę pekińską i chili pokroić w cienkie plasterki. Marchew pokroić w słupki. Na rozgrzany wok wlać olej i smażyć mięso. Do mięsa dodać 1 łyżkę sosu sojowego. Gdy mięso się usmaży - przełożyć do miski. Na tym samym oleju smażyć chili, cebulę, kapustę pekińską i kiełki sojowe (wszystko razem) - przełożyć do miski. Na koniec podsmażyć marchewkę (tak, żeby pozostała jeszcze chrupiąca). Przełożyć do miski i dodać 2 łyżki słodkiego sosu chilli. Formować sajgonki w dowolnych kształtach i smażyć na gorącym, głębokim oleju. Sajgonki spokojnie można mrozić. 



















24 lutego 2012

omlet na słodko

Siora pamiętasz???
Przepis na ten omlet dostałam od swojej cioci, która bardzo często go przyrządzała... Mamcia jakoś w nim nie gustowała, bo z tego co pamiętam, nie sięgała po niego zbyt często... A we mnie smak tkwił i się tlił... Aż do dziś... Zrobiłam go na śniadanie, a co tam! Ostatni raz jadłam go mając pewnie jakieś 15 lat ale dziś wyszedł dokładnie tak samo jak te parę lat temu ;P Ciocia podawała go bez żadnych dodatków, uwielbiałam rwać go palcami i jeść ciepłego... U mnie w lodówce zachowały się truskawki i jagody (czy tam borówki) więc postanowiłam je także wykorzystać... Efekt? Ciociu, rączki całuje...

Składniki (na 1 porcję):

  • 2 jajka
  • 2 łyżki mąki pszennej
  • 2 łyżki cukru
  • 1-2 opak. cukru waniliowego (w zależności czy robimy też sos)
  • owoce do przybrania
  • sos: kwaśna śmietana + cukier waniliowy
Białka oddzielić od żółtek. W suchej misce ubić białka na sztywno. Dodać 2 łyżki cukru i 1 opak. cukru waniliowego. Chwilę jeszcze ubijać. Następnie dodać mąkę pszenną i żółtka i chwilę znów ubijać (jednak na najmniejszych obrotach). Rozgrzać patelnię i wlać olej. Omlet wylać na patelnię, zmniejszyć gaz i smażyć (uwaga by się nie przypaliło). Gdy omlet się zetnie, przerzucić go za pomocą łopatki (i to jest najtrudniejsza czynność - choć mi się udało) i smażyć z drugiej strony. Gotowy omlet wykładać na talerz, udekorować owocami. Jeżeli macie ochotę na sos to wymieszać kwaśną śmietaną z cukrem waniliowym (na 100 ml śmietany użyłam 3/4 opak. cukru waniliowego). Smacznego!
Ps. U mnie dziś wiosna - na talerzu i w ogrodzie... Sami zobaczcie...







4 lutego 2012

Śniadanie podano!

Lubię robić pasty na śniadanie... Zawsze to lepsze niż nudne kanapki... Najczęściej wybieram znane wszystkim pastę jajeczną i twarożek z rzodkiewką i szczypiorkiem. Zapewne każdy z Was zna te przepisy ale nie zaszkodzi przypomnieć po troszku co i jak...
Wszystkie kombinacje dotyczące past są możliwe i mile widziane... Ja tym razem przygotowałam je w bardzo tradycyjny sposób... Ach... Jakie śniadanie może być przyjemne... A mnie przyciąga wszystko co przyjemne! I zapach kawy o poranku... Smacznego!

Pasta serowa:
Składniki:

  • żółty ser w kawałku (ja miałam ok 20 dkg)
  • 2 jajka
  • majonez (ok 2 łyżek)
  • sól, pieprz
  • cebula (opcjonalnie)
  • szczypiorek (opcjonalnie)
Ser żółty ścieramy na tarce na dużych oczkach, jajka gotujemy na twardo i kroimy w kostkę. Mieszamy, dodajemy majonez, sól i pieprz do smaku. Można dodać także drobno pokrojoną cebulę lub szczypiorek. 


Tradycyjny twarożek ze szczypiorem i rzodkiewką:
Składniki:

  • 1 kostka twarogu (ja użyłam półtłustego)
  • 2 jajka 
  • rzodkiewki
  • szczypior
  • śmietana kwaśna lub jogurt naturalny
  • sól i pieprz

Jajka ugotować na twardo. Do miski wrzucić twaróg, pokrojoną rzodkiewkę, szczypiorek i pokrojone jajko. Dodać śmietanę (tyle żeby się wszystko połączyło). Przyprawić do smaku. Jeść