Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bella Italia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bella Italia. Pokaż wszystkie posty

24 października 2013

Samo zdrowie: spaghetti z tuńczykiem i sosem pomidorowym

     Trochę się waham, czy wstawiać tu tak proste przepisy... Przecież poniższy przepis można zrobić z zamkniętymi oczami... Nagle okazuje się, że zdrowe przepisy są niesłychanie proste w przygotowaniu... I dobrze, może zatem więcej osób po nie sięgnie... Po chwili zastanowienia, decyduję się jednak na publikacje... Ten blog ma być przecież przede wszystkim dla mnie... A jeśli iść tym tropem myślenia - moje, nasze życie kręci się od paru miesięcy tylko wokół zdrowego jedzenia więc zdecydowanie warto wrzucić go choćby dlatego...

Polecam...samo zdrowie!




Składniki:

  • 40g makaronu razowego spaghetti
  • 50g tuńczyka w wodzie
  • 70g pomidorków koktajlowych
  • 18g cebuli
  • 18g koncentratu pomidorowego
  • 100 ml wody
  • 7g oliwy z oliwek
  • 0,5 łyżeczki słodkiej papryki
  • 1 ząbek czosnku
  • świeże zioła: oregano i bazylia do smaku
  • sól, pieprz do smaku

Na patelnię wlewamy oliwę i smażymy cebulę z czosnkiem. Dodajemy odsączonego tuńczyka i chwilę przesmażamy. Dodajemy koncentrat pomidorowy, wodę oraz paprykę w proszku. Gotujemy wszystko parę minut do uzyskania konsystencji sosu. Doprawiamy ziołami oraz solą i pieprzem do smaku.
W osobnym garnku gotujemy makaron al-dente. Parę łyżek wody z gotowania makaronu można dodać do sosu.
Całość wykładamy na talerz i ozdabiamy pomidorkami.

Porcja zawiera raptem 274 kcal (b: 17g, tł: 9g, ww: 33g) a przepis pochodzi z portalu potreningu.pl

12 czerwca 2013

tagliatelle a'la carbonara


     Zauważyłam taką prawidłowość: im bardziej nie chce mi się gotować, tym smaczniejsze dania wychodzą... Zgodnie z tą regułą, parę dni temu przygotowałam najsmaczniejsze danie od dawien dawna... Makaron a'la carbonara. Nie było to oryginalne danie, gdyż zabrakło parmezanu oraz sera pecorino, dodatkowo pancettę wymieszałam z surowym boczkiem... Wyszło absolutnie pyszne! Zdecydowanie polecam... Sos aksamitnie śmietankowy, do tego pancetta i boczek, który pod każdą postacią jest pyszny... Niebo, nie żartuję...

     Tymczasem zbieram się na długo wyczekiwany urlop... Nie będę miała kontaktu ze światem więc trochę mnie tu nie będzie... Pozostaje mi tylko zbierać inspiracje i wrócić w lipcu ze zdwojoną energią...

Składniki:
  • 250 ml słodkiej śmietany
  • 2 jajka
  • 130 g surowej pancetty
  • 300 g surowego boczku
  • garść tartego sera żółtego
  • 1 cebula
  • 1 ząbek czosnku
  • makaron tagliatelle
  • świeża pietruszka
  • sól, pieprz
  • oliwa
    



     Pancettę i boczek drobno kroimy, podsmażamy na rumiano na oliwie. Dodajemy cebulę i posiekany czosnek i znów chwilę przesmażamy. Odstawiamy do wystygnięcia. W dużej misce mieszamy 2 jajka ze śmietaną, dodajemy podsmażone mięso z cebulą, ser żółty oraz posiekaną pietruszkę. 
     Makaron gotujemy w lekko osolonej wodzie, odcedzamy (nie przelewamy zimną wodą) i mieszamy z powstałym sosem, tak długo, aż ten zgęstnieje. Nie wstawiamy na gaz. Doprawiamy solą i pieprzem do smaku. Podajemy gorące.

23 kwietnia 2013

tartaletki ze szparagami, szynką parmeńską i camembertem

     Świetny pomysł na przystawkę lub doskonała propozycja na imprezę... Przygotowanie zajmuje parę minut a do tarteletek dodać można absolutnie wszystko... Proponuję zacząć od szynki parmeńskiej i sera camembert... Farsz równie dobrze wzbogacić można kiełbasą chorizo, pieczarkami, salami, fasolką szparagową a nawet mięsem mielonym...

Składniki (na 6 szt):
  • 1 opakowanie ciasta francuskiego 
  • 12 szparagów 
  • 6 plasterków szynki parmeńskiej 
  • 100 g sera camembert 
  • kwaśna śmietana 
  • 1 jajko 
  • pieprz


     Nagrzewamy piekarnik do 2000C. Z ciasta francuskiego wycinamy duże koła. Mniejszą obręczą wytyczamy środek tarteletki (delikatnie, aby nie przebić ciasta) i całość smarujemy rozmąconym jajkiem. Pieczemy 8 min. Szparagi gotujemy 3 min w lekko posolonej wodzie. Środek ciastka ugniatamy (zgodnie z krawędziami zaznaczonymi wcześniej) i wypełniamy 1 łyżeczką kwaśnej śmietany, 2 szparagami, serem oraz szynką parmeńską. Pieczemy kolejne 8 min i doprawiamy świeżo zmielonym pieprzem. Podajemy gorące. 

17 kwietnia 2013

szparagi w cytrynowym winegrecie

     

     Uroczyście ogłaszam, że sezon na szparagi został rozpoczęty... Bardzo mnie to cieszy i już mam nawet sporo przepisów na ich wykorzystanie... Od kwietnia współpracuję z magazynem "Nasz Express" z Belfastu i w związku z tym, przygotowałam sesję do majowego wydania... Myślę, że nic się nie stanie, gdy rąbka tajemnicy uchylę i parę przepisów tu zdradzę... 
     Szparagi ujmują mnie swoim wyglądem... W tym przepisie prezentują się pięknie... i nawet nie spodziewałam się, że tak wspaniale smakować będą z serem pleśniowym i cytrynowym winegretem... Spróbujcie... Obiecuję, że się zachwycicie...

Składniki (na 1 porcję):


  • 10 zielonych szparagów 
  • 4 pomidorki cherry 
  • pół czerwonej cebuli 
  • 1 ząbek czosnku 
  • 3 łyżeczki oliwy 
  • sok z połowy cytryny 
  • 2 łyżeczki octu balsamicznego 
  • kawałek sera pleśniowego 
  • świeża bazylia 
  • pieprz

      Szparagi gotujemy 3 min w lekko osolonej wodzie. Pomidorki, cebulę i czosnek drobno siekamy. Mieszamy z oliwą, octem balsamicznym i sokiem z cytryny. Na talerz wykładamy szparagi, polewamy sosem z pomidorami, posypujemy listkami bazylii, serem pleśniowym i świeżo zmielonym pieprzem. Całość skrapiamy oliwą. Podajemy z bagietką.

6 kwietnia 2013

ravioli ze szpinakiem... z masłem szałwiowym


     Dziś zapraszam Was kolejny raz w podróż do Włoch... Wprawdzie przepis na farsz pochodzi od mamci Danci, która tylko i wyłącznie lepi z nim pierogi, ja jednak zdecydowałam się lekko je urozmaicić... Zawsze to alterntywa dla polskich pierogów... A wykonanie bardzo podobne... Efekt? Sami oceńcie... Nie żebym miała coś do polskich pierogów - bo je szczerze kocham... ale te ravioli wyglądają bardzo uroczo i zachęcająco... do tego świeży parmezan, masło szałwowe i lamka białego, schłodzonego wina! Ochhhh... chcę więcej!


farsz:
  • 400g świeżego szpinaku (lub mrożonego)
  • 1 kostka sera feta
  • 1 duża cebula
  • 3-4 ząbki czosnku
  • 1 mała papryczka chilli
  • pieprz, sól do smaku
  • garść tartej bułki lub parmezanu (tylko jeśli farsz jest za rzadki)
  • oliwa
ravioli:
  • 300 g mąki
  • 3 jajka
  • 1 łyżeczka soli
  • 4 łyżki wody
  • 1 łyżeczka oliwy
 oraz:
  • 3 łyżki masła
  • 3-4 świeże listki szałwii
  • parmezan




     Świeży szpinak, chilli, cebulę i czosnek posiekać (nie musi być drobno). Na rozgrzaną patelnię wlać olej, dodać cebulę i zeszklić. Dodać szpinak i czosnek. Całość chwilę smażyć (jeżeli to mrożony szpinak - to woda cała musi wyparować). Dodać pokruszoną fetę i chilli. Mieszać cały czas, aż feta się rozpuści. Doprawić pieprzem i minimalnie solą (pamiętajcie, że feta sama w sobie jest bardzo słona). Farsz powinien być gęsty - jeżeli wydaje Wam się za rzadki, dodajcie garść bułki tartej lub parmezanu.
     Mąkę przesiać, zrobić wgłębienie i dodać 2 jajka i 1 żółtko. Posolić, dodać oliwę i wodę , całość zagnieść. Uformować kulkę, przykryć ściereczką i zostawić na 1 godz. aby ciasto odpoczęło. 
     Ciasto podzielić na 4-5 części. Każdą część mocno rozwałkować (posypując mąką, by się nie sklejało) tworząc cienki pasek. Ciasto przekroić wzdłuż i jedną część posmarować rozmąconym białkiem. Na drugiej części ułożyć farsz (w odstępach 2-3 cm) i całość przykryć pierwszym płatem. 
     Ciasto docisnąć palcami i radełkiem, nożem lub formą do ciasteczek wycinać pierożki z farszem w centrum. Każdy pierożek docisnąć z osobna, by pozbyć się powietrza.
     Ravioli gotować w lekko osolonej, wrzącej wodzie przez ok. 4-5 min.
     Na patelni rozgrzać masło (zebrać pianę), dodać szałwię i dodać ravioli. Chwilę przesmażyć (tak, aby każdy pierożek obtoczony był w maśle). Wykładać na talerz i całość posypać parmezanem.



27 marca 2013

makaron z kuleczkami mięsnymi w pomidorowym sosie...

      
Ciao Italia! 
    Ci, którzy mnie znają wiedzą, że we Włoszech zakochana jestem nie od dziś... Bardzo pasuje mi ta kuchnia: oliwa, zioła z czosnkiem, mozzarella z szynką parmeńską i pomidory... do tego towarzystwo parmezanu, wino i biesiady przy stole... i jestem w niebie... A może to efekt wielu podróży z siostrą i rodzicami w czasach dzieciństwa, za którymi tak teraz tęsknię?
      Kuchnia włoska często zatem gości w moich garach... Już pisałam o księdze, którą dostałam na święta (the silver spoon) toteż coraz częściej zaczytuję się w nowych przepisach... Niedługo zacznę włoską rewolucję, jesteście gotowi?
     Dziś klasyk - mięsne kuleczki w sosie pomidorowym... z bazylią, rozmarynem, podlane lekko winem... zamiast spaghetti proponuję rigatoni... fajnie wchłaniają sos i zawsze to coś innego niż nitki... 



Składniki:
Kuleczki mięsne:
  • 300 g mięsa mielonego (ja użyłam wieprzowego)
  • 1 jajko
  • 1 ząbek czosnku
  • 1 bułka (zamoczona wcześniej w wodzie lub mleku)
  • garść świeżej pietruszki
  • sól, pieprz
  • mąka do obtoczenia kuleczek
  • oliwa
sos:
  • 400 ml passaty (włoski przecier pomidorowy, można użyć pomidorów z puszki z sosem)
  • 100 ml białego wina
  • 1 cebula
  • kawałek selera naciowego
  • 1 marchewka
  • kawałek świeżego rozmarynu
  • parę listków świeżej bazylii i natki pietruszki
  • sól, pieprz
oraz:
  • makaron rigatoni
  • parmezan 


     Najpierw zajmujemy się kuleczkami mięsnymi: mięso wyrabiamy i przyprawiamy tak samo jak na mielone. Dodajemy wyciśnięty czosnek i zioła. Obtaczamy w mące i smażymy na rumiano na oliwie. Odkładamy na bok.
       Makaron gotujemy w osolonej wodzie. Odcedzamy (pozostawiając pół szklanki wody z gotowania).
     Na tej samej patelni smażymy pokrojoną drobno cebulę, seler, startą na tarce marchewkę i drobno pokrojony rozmaryn. Dodajemy przecier pomidorowy, wodę z gotowania makaronu oraz wino. Gotujemy parę minut (aż sos delikatnie odparuje). Przyprawiamy do smaku, dodajemy bazylię i pietruszkę. Do sosu wrzucamy kuleczki mięsne i całość chwilę gotujemy. 
       Makaron dodajemy do sosu, całość posypujemy parmezanem i od razu podajemy. Smacznego. 


9 lutego 2013

wariacja na temat verrine... krem serowy, konfitura z pomidorów i pesto

          W gazecie Kuchnia 4/2011 temat Szkiełko i oko. Krótko o francuskich verrines, czyli o modnych, małych szklaneczkach ze smakołykami... Zaznaczyłam jako opcja "do zrobienia" i czekałam na właściwy moment... Impreza domowa w zeszły tydzień była znakomitym powodem... To tylko jeden z pomysłów, na pewno sięgnę po resztę w odpowiednim czasie... Zrobiłam tylko jeden błąd: użyłam za dużych szklaneczek - a raczej kieliszków do wina... Teoria głosi, że prawidłowe verrine powinno być podawane w szklaneczkach o pojemności maksymalnie 100 ml (moja szklana była więc za duża)... Koniecznie użyjcie mniejszej... Proponuję kieliszki do wódki, szampanówki lub małe szklaneczki (w ikei sprzedawali kiedyś takie małe szklaneczki tea-lighty, one byłyby idealne, może jeszcze tam są?)... Tak czy siak... Warto je zrobić na imprezę... Świetnie smakują i cudownie wyglądają...






Składniki:
  • 6 pomidorów
  • 1 łyżka suszonego oregano
  • 100 ml oliwy
  • 300 ml słodkiej śmietanki
  • 200 g świeżo startego parmezanu
  • 50 g rukoli
  • 2 łyżki orzechów piniowych
  • kilka listków bazylii
  • sok z połowy cytryny
  • sól, pieprz

          Sparzyć pomidory i obrać ze skórki. Przekroić na pół, posypać solą, pieprzem, oregano i polać połową oliwy. Piec w temp. 90 stopni C przez 2,5 godziny.
          W tym samym czasie możemy zrobić pierwszą warstwę verriny: Podgrzać śmietankę, dodać starty parmezan i mieszać, aż się roztopi. Kiedy masa będzie gładka, doprawić solą i pieprzem. Rozlać do kieliszków i wstawić do lodówki aby zgęstniała.
          Umytą rukolę i bazylię zmiksować z orzeszkami, solą, pieprzem oraz resztą oliwy. Doprawić sokiem z cytryny do smaku.
          Pomidory zmiksować. Wyłożyć na warstwę z serem a na wierzch ułożyć pesto. Podawać schłodzone.

21 stycznia 2013

gęsta, włoska zupa fasolowa z makaronem... i o podróżach słów kilka...

          W Belfaście pada śnieg od 2 dni... A ja nie przestaję myśleć o podróżach... o snowboardzie w polskich górach, z Amore, rodzicami, siostrą i szwagrem... o Tajlandii... o tych miejscach, które już widziałam... i o tych, które jeszcze przede mną... jestem taka niecierpliwa! Wczoraj znalazłam świetny blog Maćka Klimowicza - Skok w Bok Blog i dowiedziałam się o akcji telefon dookoła świata. Absolutne mistrzostwo! Znów iskra podróżnika się we mnie rozpaliła... i marzę... i planuję... Nie chciałabym tak jak Maciek - rzucić wszystko i wyjechać na koniec świata, chcę mieć dom - bo tak samo jak podróże, kocham też powroty... Ale wracając do garów...

          Pewnie zdążyliście już zauważyć, że rzadko serwuję zupy - zdecydowanie wolę drugie dania, pełne mięsa i smacznych dodatków... no ale czasami warto też zjeść coś innego... 
          W sam raz na zimowe popołudnia... Do tego bardzo pożywna i zdrowa... Bez dodatku śmietany i mięsa... Makaron można zamienić na ziemniaki, dodać podsmażony wędzony boczek i powstanie nam polska, rozgrzewająca zupa fasolowa...
          Wyobrażam sobie, że można też podać tą zupę w kokilkach a górę przykryć ciastem francuskim... lekko posypać parmezanem, zapiec i efektowne danie gotowe...
          Jako dodatek do zupy zrobiłam focaccię - która hmmm... jakby to powiedzieć... smakowała jak podeszwa więc szybko znalazła swoje miejsce w śmietniku... ale jeszcze z tobą nie skończyłam, podejście drugie wkrótce!



Składniki:
  • 1 duża cebula
  • 6 pomidorów
  • 1 szklanka makaronu macaroni (lub innego)
  • 1 łodyga selera naciowego (lub kawałek świeżego selera)
  • 400 g włoskiej fasoli barlotti (z puszki, lub innej wg upodobań)
  • świeża bazylia i pietruszka
  • sól, pieprz
  • oliwa 
  • woda lub bulion warzywny
  • parmezan

          Z pomidorów zdjąć skórę i pokroić w kostkę. Cebulę i seler drobno posiekać. Do garnka wlać olej i smażyć cebulę. Dodać seler i pomidory. Przykryć i całość gotować ok 25 min.
          Dodać odsączoną fasolę, zioła, sól i pieprz. Zalać wodą lub bulionem (tyle aby przykryło wszystko) i dodać makaron. Przykryć i gotować do momentu, gdy makaron stanie się miękki. Czasami pomieszać.
          Doprawić do smaku, podawać z parmezanem.

Przepis pochodzi z książki Mediterranean, Food Lovers.


8 stycznia 2013

tagliatelle z łososiem w sosie śmietanowym z whisky

Uwielbiam dostawać książki kucharskie... Obojętnie z jakiej okazji... Ostatni mój nabytek (dziękuję Mikołaju) to kulinarna biblia kuchni włoskiej... The Silver Spoon, Phaidon to nie lada gratka dla miłośnika gotowania... Zaledwie 1500 stron, wszystkie przepisy bardzo logicznie i ciekawie pogrupowane, absolutna kopalnia wiedzy! Książka uznana jest za najlepszą od 50 lat we Włoszech i w oryginale została właśnie przez nich napisana. Sprzedana w ponad 1 milionowym nakładzie. Zawiera ponad 2000 przepisów a także - co bardzo rzadko się zdarza - na ostatnich kartach znaleźć możemy gotowe menu na różne okazje i oczywiście sposób wykonania. Absolutny profesjonalizm! Polecam na każdy prezent.

Zakasałam wczoraj rękawy i zabrałam się za gotowanie... Łosoś z makaronem zawsze jest udany (choć chyba tylko ja wczoraj cieszyłam się z tego połączenia)... W każdym razie... Czego chcieć więcej? Pyszna ryba, sos śmietanowy i whisky! To musi się udać ;P
Przepis z tej książki stanowił jedynie inspirację do powstania tego makaronu. Uznałam, że wzbogacę go o cukinię, szalotki i czosnek... Wiórki parmezanu dopełniają dzieła...



Składniki:
  • makaron tagliatelle
  • 50 g masła
  • 200 g wędzonego łososia
  • 1 cukinia
  • 2 szalotki
  • 2 ząbki czosnku
  • 100 ml słodkiej śmietany
  • 5 łyżek whisky
  • sok z 1 cytryny
  • sól, pieprz
  • parmezan

  
          Makaron ugotować wg przepisu na opakowaniu. W tym czasie zajmiemy się sosem. 
          Szalotki i czosnek obrać, posiekać, podsmażyć na rozgrzanym maśle. Dodać pokrojoną w paseczki cukinię i smażyć 5 min. Łososia pokroić i dodać do warzyw. Całość podlać sokiem z cytryny, whisky i śmietaną. Gotować przez kolejne 5 min. Doprawić solą i pieprzem. Podawać z parmezanem i ćwiartką cytryny.





 




16 października 2012

Kurczak a'la saltimbocca... czyli z serem mozzarella i szynką parmeńską

Nigdy wcześniej nie używałam w kuchni świeżej szałwi... Owszem, piłam herbatę z suszonych liści ale nigdy nie używałam świeżych ziół... do wczoraj... fajnie pasuje z kurczakiem, choć trzeba dawkować ją umiarkowanie... Szałwia jest bardzo aromatyczna i już 1-2 listki wystarczą by nadać piękny aromat naszej potrawie...




 Wczoraj trafiło na kurczaka saltimbocca - typowo włoskie danie, które w oryginale wykonywane jest z cielęciny... ja je trochę zmodyfikowałam i użyłam kurczaka - a zamiast sosu na białym winie - użyłam sosu ze świeżych pieczarek... a wszystko w towarzystwie pani brukselki...
A tak zmieniając temat... Jak myślicie, co te potrawy mają ze sobą wspólnego? Karpatka... tarta czekoladowa... żurek... makaron z polędwiczką i sosem pleśniowym... pieczeń wieprzowa... one wszystkie zawzięły się przeciw mnie i w walce z nimi poległam z wielkim hukiem! Żadna z nich mi nie wyszła!!! I to w przeciągu ostatnich 2 tygodni...
Kryzys jednak zażegnany... już parę obiadów z rzędu się udało więc trzmajcie kciuki za dobrą passę :)




Składniki (na 2 porcje):

  • 2 piersi z kurczaka
  • 4 plasterki szynki parmeńskiej
  • 1 mozzarella
  • 8 listków świeżej szałwi
  • 3 łyżki oliwy
  • sól, pieprz
na sos grzybowy:
  • 8 szt pieczarek
  • 1 łyżka masła
  • 1/2 szklanki słodkiej śmietany
  • sól, pieprz
  • 1 łyżeczka soku z cytryny

          Najpierw proponuję zająć się sosem. Rozgrzewamy mały garnuszek i roztapiamy 1 łyżkę masła. Dodajemy pokrojone pieczarki (jak wolicie - mogą to być ćwiartki lub plasterki), skrapiamy sokiem z cytryny (wtedy nie ściemnieją; choć delikatnie z tym sokiem żeby nie stały się za kwaśne) i podsmażamy na maśle aż grzyby puszczą soki. Dolewamy śmietanę, gotujemy jeszcze chwilę (by woda odparowała a sos zgęstniał), przyprawiamy i odstawiamy na później.
          Nagrzewamy piekarnik do 200 st.C. Filety z kurczaka przecinamy wzdłóż - tak aby powstały nam 4 płaty płaskiego mięsa. Rozgrzewamy patelnię z oliwą i smażymy mięso na rumiano z obu stron (ok 2-3 min z każdej strony). Zdejmujemy z patelni i układamy w brytwance.
          Mięso solimy i pieprzymy z każdej strony, pamiętając przy tym, by nie przesolić bo szynka parmeńska jest bardzo słona. Na każdym kawałku mięsa układamy plasterek szynki, szałwię i mozzarellę.
          Pieczemy w piekarniku przez ok 7-8 min (nie dłużej bo mięso będzie suche) i podgrzewamy sos. Całość od razu podajemy.

Inspiracją do przepisu była książka Mediterranean, Food lovers.

17 sierpnia 2012

tym razem już nie oszukana... najprawdziwsza pizza proszę pana...

Co tu dużo pisać... Zabrałam się wreszcie za przygodę z drożdżami.... jakoś nie po drodze nam wcześniej było... a pizzę każdy lubi :)
Nie będę podawała przepisu na konkretną pizzę tylko na sprawdzone, dobre ciasto... Warto się chwilę pobrudzić, bo chyba nic tak nie smakuje, jak swoja, domowa pizza... Świeża, pachnąca, tania... no i składniki dodajemy wedle własnych upodobań...

Przepis podaję na 2 duże pizze, takie dla 4 osób... ciasto (i sos) można spokojnie jednak mrozić...



Składniki ( na 2 duże pizze):
  • 20 g drożdży
  • 1/2 łyżeczki cukru
  • 400 g mąki
  • 1 łyżeczka soli
  • 3 łyżki oliwy z olwek
         

           Drożdże należy pokruszyć i wymieszać z 4 łyżkami ciepłej wody, cukrem i 2 łyżkami mąki. Rozczyn dobrze wymieszać, przykryć i odstawić na ok. 10 min. W tym czasie resztę mąki wymieszać z solą, dodać 225 ml bardzo ciepłej wody oraz oliwę. Dodać rozczyn i całość zagniatać ok 5 min. Takie ciasto włożyć do miseczki, obsypać mąką, przykryć ściereczką i znów odstawić na ok. 1 godz do wyrośnięcia.
          Podzielić na 2 części i z każdej utworzyć duży placek pizzy (ja zrobiłam prostokąty bo wygodniej) grubości ok 0,5 cm. Posmarować sosem pomidorowym, dodać ulubione składniki i piec ok 25 min w temp. 200 st.C.