Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kluchy i pierogi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kluchy i pierogi. Pokaż wszystkie posty

12 czerwca 2013

tagliatelle a'la carbonara


     Zauważyłam taką prawidłowość: im bardziej nie chce mi się gotować, tym smaczniejsze dania wychodzą... Zgodnie z tą regułą, parę dni temu przygotowałam najsmaczniejsze danie od dawien dawna... Makaron a'la carbonara. Nie było to oryginalne danie, gdyż zabrakło parmezanu oraz sera pecorino, dodatkowo pancettę wymieszałam z surowym boczkiem... Wyszło absolutnie pyszne! Zdecydowanie polecam... Sos aksamitnie śmietankowy, do tego pancetta i boczek, który pod każdą postacią jest pyszny... Niebo, nie żartuję...

     Tymczasem zbieram się na długo wyczekiwany urlop... Nie będę miała kontaktu ze światem więc trochę mnie tu nie będzie... Pozostaje mi tylko zbierać inspiracje i wrócić w lipcu ze zdwojoną energią...

Składniki:
  • 250 ml słodkiej śmietany
  • 2 jajka
  • 130 g surowej pancetty
  • 300 g surowego boczku
  • garść tartego sera żółtego
  • 1 cebula
  • 1 ząbek czosnku
  • makaron tagliatelle
  • świeża pietruszka
  • sól, pieprz
  • oliwa
    



     Pancettę i boczek drobno kroimy, podsmażamy na rumiano na oliwie. Dodajemy cebulę i posiekany czosnek i znów chwilę przesmażamy. Odstawiamy do wystygnięcia. W dużej misce mieszamy 2 jajka ze śmietaną, dodajemy podsmażone mięso z cebulą, ser żółty oraz posiekaną pietruszkę. 
     Makaron gotujemy w lekko osolonej wodzie, odcedzamy (nie przelewamy zimną wodą) i mieszamy z powstałym sosem, tak długo, aż ten zgęstnieje. Nie wstawiamy na gaz. Doprawiamy solą i pieprzem do smaku. Podajemy gorące.

6 kwietnia 2013

ravioli ze szpinakiem... z masłem szałwiowym


     Dziś zapraszam Was kolejny raz w podróż do Włoch... Wprawdzie przepis na farsz pochodzi od mamci Danci, która tylko i wyłącznie lepi z nim pierogi, ja jednak zdecydowałam się lekko je urozmaicić... Zawsze to alterntywa dla polskich pierogów... A wykonanie bardzo podobne... Efekt? Sami oceńcie... Nie żebym miała coś do polskich pierogów - bo je szczerze kocham... ale te ravioli wyglądają bardzo uroczo i zachęcająco... do tego świeży parmezan, masło szałwowe i lamka białego, schłodzonego wina! Ochhhh... chcę więcej!


farsz:
  • 400g świeżego szpinaku (lub mrożonego)
  • 1 kostka sera feta
  • 1 duża cebula
  • 3-4 ząbki czosnku
  • 1 mała papryczka chilli
  • pieprz, sól do smaku
  • garść tartej bułki lub parmezanu (tylko jeśli farsz jest za rzadki)
  • oliwa
ravioli:
  • 300 g mąki
  • 3 jajka
  • 1 łyżeczka soli
  • 4 łyżki wody
  • 1 łyżeczka oliwy
 oraz:
  • 3 łyżki masła
  • 3-4 świeże listki szałwii
  • parmezan




     Świeży szpinak, chilli, cebulę i czosnek posiekać (nie musi być drobno). Na rozgrzaną patelnię wlać olej, dodać cebulę i zeszklić. Dodać szpinak i czosnek. Całość chwilę smażyć (jeżeli to mrożony szpinak - to woda cała musi wyparować). Dodać pokruszoną fetę i chilli. Mieszać cały czas, aż feta się rozpuści. Doprawić pieprzem i minimalnie solą (pamiętajcie, że feta sama w sobie jest bardzo słona). Farsz powinien być gęsty - jeżeli wydaje Wam się za rzadki, dodajcie garść bułki tartej lub parmezanu.
     Mąkę przesiać, zrobić wgłębienie i dodać 2 jajka i 1 żółtko. Posolić, dodać oliwę i wodę , całość zagnieść. Uformować kulkę, przykryć ściereczką i zostawić na 1 godz. aby ciasto odpoczęło. 
     Ciasto podzielić na 4-5 części. Każdą część mocno rozwałkować (posypując mąką, by się nie sklejało) tworząc cienki pasek. Ciasto przekroić wzdłuż i jedną część posmarować rozmąconym białkiem. Na drugiej części ułożyć farsz (w odstępach 2-3 cm) i całość przykryć pierwszym płatem. 
     Ciasto docisnąć palcami i radełkiem, nożem lub formą do ciasteczek wycinać pierożki z farszem w centrum. Każdy pierożek docisnąć z osobna, by pozbyć się powietrza.
     Ravioli gotować w lekko osolonej, wrzącej wodzie przez ok. 4-5 min.
     Na patelni rozgrzać masło (zebrać pianę), dodać szałwię i dodać ravioli. Chwilę przesmażyć (tak, aby każdy pierożek obtoczony był w maśle). Wykładać na talerz i całość posypać parmezanem.



21 marca 2013

wieprzowe pierożki gyoza z sosem sezamowo - sojowym z nutką chilli

    
     Panie, Panowie... Kuchnia japońska, za sprawą artykułów, które od paru tygodni piszę, na dobre zadomowiła się w moim menu... W dzisiejszej publikacji "Japonia na talerzu: azjatyckie pierożki gyoza" zachęcam do ulepienia własnych pierożków... wychodzą pyszne... lekko pikantne, chrupiące z jednej strony i miękkie z drugiej... To za sprawą metody smażenia na parze - którą także opisuję w dzisiejszym artykule... Poczytajcie i koniecznie ulepcie swoje gyoza!
    
     Zazwyczaj ciasto na pierogi ugniatam i robię sama - tym razem, w ramach eksperymentu, w chińskiem supermarkecie zakupiłam gotowe ciasto gyoza (wyglądało tak) - i nie zawiodłam się... Jeśli zatem nie macie czasu i ochoty - proponuję to szybkie rozwiązanie. Myślę, że gotowe ciasto wonton także by się nadało...
     Jeżeli zostanie Wam farszu - jak to się stało w moim przypadku, proponuję kupić ciasto do sajgonek i przystawka gotowa... Można je podawać z dokładnie takim samym sosem jak gyoza. O sajgonkach więcej pisałam tutaj.

Składniki:
ciasto, ok 40 szt (podaję przepis - choć ja poszłam na łatwiznę i kupiłam gotowe - dostępne także w lepszych supermarketach lub Kuchniach Świata):
  • 2 szklanki pszennej mąki
  • pół szklanki wrzątku
  • 1/4 łyżeczki soli
nadzienie:
  • 300 g wieprzowego mięsa mielonego
  • 2 garście posiekanej kapusty pekińskiej
  • pół pęczka posiekanego szczypiorku
  • garść kiełków sojowych
  • 1 jajko
  • 1 łyżeczka jasnej pasty miso
  • 1 łyżeczka oleju sezamowego i jasnego sosu sojowego
  • 1/2 łyżeczki sosu rybnego
  • 1 ząbek czosnku
  • odrobina czerwonej papryczki chilli
  • kawałek startego, świeżego korzenia imbiru
  • sól i cukier do smaku
sos:
  • 6 łyżeczek jasnego sosu sojowego
  • 1 łyżeczka oleju sezamowego
  • 2 łyżeczki octu ryżowego
  • posiekany kawałek papryczki chilli


smażenie na parze

     Ciasto zagniatamy i odstawiamy na 1 godz. do lodówki. Wałkujemy na bardzo cienko (podsypując blat mąką) i wycinamy kółka. Składniki farszu mieszamy ze sobą, doprawiamy delikatnie solą i cukrem. Formujemy pierożki z farszem (dokładnie tak jak polskie pierogi) - pamiętając by na końcu zrobić charakterystyczną falbankę na brzegach.
     Pierożki smażymy na parze (sposób wykonania w artykule), w głębokim oleju lub gotujemy na parze i podajemy z sosem.

11 marca 2013

klasyczne ruskie pierogi

     Chyba nie muszę przedstawiać tego dania nikomu... klasyka pierogów... i przepis od mamci Danci z Mazur... ja uwielbiam je podsmażone na bardzo chrupiąco... och, wzięło mnie na tęsknoty za domem...

Składniki:

Farsz:
  • 0,5 kg ugotowanych ziemniaków (najlepsze są z dnia poprzedniego)
  • kostka półtłustego twarogu (250g)
  • kawałek boczku
  • 1 cebula
  • pieprz, sól
  • olej do smażenia


     Ziemniaki zmielić wraz z twarogiem. Cebulkę i boczek pokroić w małą kostkę i smażyć na rumiano. Przełożyć do farszu i wszystko dobrze wymieszać. Doprawić solą i pieprzem do smaku.
     Potrzebujemy teraz dużo miejsca na blacie... i mąki :) Ciasto dzielimy na 3 części. Wałkujemy na grubość ok 5-6 mm. (podsypujemy mąką by się nie przyklejało). Wycinamy kółka (za pomocą np małej szklaneczki). Do środka nakładamy farsz i lepimy pierogi (pamiętajcie, aby końce ciasta mocno dociskać).
      W dużym garnku gotujemy wodę, lekko solimy. Do wrzącej wody wrzucamy pierogi, lekko mieszamy aby nie przywarły do dna. Gotujemy ok 5-6 min (nie wolno przykrywać garnka).
Podajemy ze smażoną cebulką lub lekko podsmażane z obu stron.


Pierogi można też mrozić - w tym celu surowe pierogi układamy na np. desce do krojenia i wkładamy na 30 min do zamrażalnika. Dopiero teraz, gdy każdy z pierogów jest zamrożony i nie będzie przyklejał się do sąsiada, można je pakować w woreczki i zostawić w zamrażalniku na parę tygodni.

20 grudnia 2012

uszka z pieczarkami i suszonymi grzybami

Uszka...
W sam raz na Wigilię... 
Moje ulubione i zawsze robione przez Mamę... 
W te Święta niestety ulepię je sama... Zostaję w Belfaście
Podane z barszczykiem w Wigilię będą przypominały mi jednak o rodzinnym domu... 
Można także użyć samych pieczarek lub dodać kapustę kiszoną - ja wolę jednak same grzyby i dobrą garść suszonych, polskich grzybów z Mazurskich lasów... Dodają uszkom świątecznego wymiaru...
Spróbujcie, warto !
Wesołych Świąt !!!

Składniki (na ok 60 szt):

Farsz:
  • 1 kg pieczarek
  • duża garść grzybów suszonych
  • 1 cebula
  • 1 łyżka masła
  • sól, pieprz
  • olej 



          Najpierw zajmijmy się farszem: pieczarki czyścimy i ścieramy na tarce o dużych oczkach. Grzyby suszone namaczamy w szklance wrzącej wody, przykrywamy i odstawiamy. Cebulę kroimy w drobną kostkę, podsmażamy na oleju i dodajemy pieczarki. Suszone grzyby odsączamy, kroimy drobno i dorzucamy do pieczarek. Całość razem dusimy do momentu, aż cała woda odparuje. Dodajemy masło i doprawiamy do smaku.
          Wyrabiamy ciasto i odstawiamy na 15 min żeby odpoczęło.
          Ciasto cienko wałkujemy (na ok 2-3 mm) podsypując je cały czas mąką. Małą szklaneczką (mniejszą niż do pierogów) wycinamy kółka i lepimy małe pierożki. Dwa końce pierożków zlepiamy ze sobą tworząc w ten sposób uszka.
          Gotujemy w osolonej wodzie, ok 5-6 min, jeżeli chcecie je zamrozić - jeszcze surowe wkładamy na desce do krojenia na 30 min do zamrażalnika. Dopiero teraz, gdy wszystkie pierożki są zamrożone i nie będą się przyklejać do siebie, można je pakować w woreczki i zostawić w zamrażalniku na parę tygodni.
          Podawać z czerwonym barszczem.


27 października 2012

pierogi z mięsem... nic dodać, nic ująć...

Wczoraj zakasałam rękawy do pierogów z mięsem... Po wypróbowaniu przepisu na ciasto, miałam pewność, że mogę zacząć lepić kolejne pierogi... z innym farszem... Dziś padło więc na moje ulubione... z mięsem... i okrasą z cebulki... I nawet lepienie jakoś tak zręczniej mi szło... i w głowie pojawiają sie już nowe pomysły na farsz... zdecydowanie wypróbować muszę wędzonego łososia, mascarpone i szczpinak... ale wszystko w swoim czasie...
Pierogi z mięsem można podawać na co najmniej 3 sposoby: gotowane - podawane z okrasą, podsmażane oraz jako kołduny w barszczu czerwonym... Sami zdecydujcie, jakie są najlepsze...
I jeszcze jedno... nie bójcie się lepić pierogów... ja zdecydowanie za długo z tym zwlekałam... fajna przy tym zabawa a technika lepienia szybko się wyrabia...




Składniki (na ok 45 szt.):
Ciasto:  składniki w tym przepisie

Farsz:
  • 0,5 kg wieprzowego mięsa mielonego
  • 4 cebule
  • 1 jajko
  • 2 garście bułki tartej
  • 2 łyżki jasnego sosu sojowego
  • 1 łyżeczka maggi
  • sól, pieprz

  1. Ciasto przygotowujemy tak samo, jak w tym przepisie.
  2. Cebulę drobno siekamy i zarumieniamy na oleju. Delikanie solimy.
  3. Przygotowujemy farsz: do mięsa mielonego dodajemy jajko, bułkę tartą, przyprawy, sos sojowy, magii oraz 2 duże łyżki podsmażonej cebulki (reszta to okrasa). Farsz dobrze mieszamy i gotowe!
  4. Teraz to już tylko kwestia lepienia pierogów, gotowania i szybkiego zajadania ;P
  5. Acha, jeszcze jedno! Pierogi trzeba troszkę dłużej gotować (z uwagi na surowe mięso) - od momentu, gdy wypłyną na wierzch - dajcie im jakieś 5-6 min. Smacznego!

22 października 2012

pierogi z kapustą kiszoną i pieczarkami

Te tradycyjne pierogi zna każy z nas... Moja Mama jest mistrzynią w ich lepieniu... i w farszach do nich... I choć do mamcinych pierogów jeszcze mi pewnie daleko - te wyszły także znakomicie.
Można podawać je nie tylko na Wigilijny stół - to także dobry pomysł na zwyczajny, polski obiad... I choć trzeba się tochę przy nich ubrudzić - warto... Nic mnie tak nie cieszy, jak smaczny obiad i ta duma, że przygotowałam to własnoręcznie!
Panie, Panowie... Chwytajcie więc za mąkę i lepcie razem ze mną...





Składniki (na ok 50 szt):
Ciasto:
  • 0,5 kg mąki pszennej
  • 90 ml oleju
  • 1 szklanka ciepłej wody
  • troszeczkę soli
Farsz:
  • 2 garście kiszonej kapusty
  • 400 g pieczarek
  • 1 marchewka
  • 2 cebule
  • sól, pieprz
  • olej

          Do dużej miski wsypujemy mąkę i resztę składników na ciasto i wszysto razem wyrabiamy. Przykrywamy miskę i odstawiamy na 15 min (żeby ciasto odpoczęło).
          Kapustę kiszoną płuczemy pod wodą, drobno kroimy. Odkładamy na bok. Pieczarki czyścimy, ścieramy na tarce o dużych oczkach i podsmażamy na rozgrzanej patelni (z niewielką ilością oleju). Dodajemy utartą marchewkę oraz kapustę kiszoną.
          Wszystko razem przesmażamy przez ok 5-10 min (aż kapusta będzie miękka). Doprawiamy solą i pieprzem do smaku.
          Potrzebujemy teraz dużo miejsca na blacie... i mąki :) Ciasto dzielimy na 3 części. Wałkujemy na gubość ok 5-6 mm. (podsypujemy mąką by się nie przyklejało). Wycinamy kółka (za pomocą np małej szklaneczki). Do środka nakładamy farsz i lepimy pierogi (pamiętajcie, aby końce ciasta mocno dociskać).
          W dużym garnku gotujemy wodę, lekko solimy. Do wrzącej wody wrzucamy pierogi, lekko mieszamy aby nie przywarły do dna. Gotujemy ok 5-6 min (nie wolno przykrywać garnka).
          Podajemy ze smażoną cebulką i kiełbasą, z barzczem czerwonym lub lekko podsmażane z obu stron.


          Pierogi można też mrozić - w tym celu surowe pierogi układamy na np. desce do krojenia i wkładamy na 30 min do zamrażalnika. Dopiero teraz, gdy każdy z pierogów jest zamrożony i nie będzie przyklejał się do sąsiada, można je pakować w woreczki i zostawić w zamrażalniku na parę tygodni.

30 stycznia 2012

Kopytka... czyli o polskich kluchach z kapustą kiszoną

Zachęcona Waszymi komentarzami zakasam rękawy i wysoko stawiam poprzeczkę... Panie, Panowie... Dzisiejszym bohaterem stają się kopytka!!!
Gdyby ktoś się zapytał, jakie jest moje ulubione danie z domu rodzinnego, to bezapelacyjnie, bez wahania i dłuższego namysłu, odpowiadam: KOPYTKA! To w jaki sposób moja mama je wykonywała to mistrzostwo wszechświata i kosmosu! Dziewczyny z Elbląga wiedzą o czym mówię :P Kopytka mogę jeść o każdej porze dnia i nocy... Są samą rozkoszą i rozpływają się w ustach... I muszę się nieskromnie pochwalić (do skromnych nie należałam nigdy) - w moim wydaniu też są pyszne! Robiłam je dopiero 3 razy ale mamcia Dancia dała znakomite wskazówki...
A teraz małe wytłumaczenie do poniższego przepisu: nigdy nie gotowałam z wagą kuchenną (mama też nie), wszystko robię "na oko" i "na smak". Poniższy przepis zawiera więc raczej filozofię tego, jak ma danie wyglądać i jaki ma być efekt końcowy danego etapu... Nie napiszę zatem, że potrzebujemy na przykład 5 łyżek mąki czy 2 szklanki wody - bo może się okazać, że używacie innych ziemniaków, innego mięsa a nawet innej soli... Wytłumaczę jednak, jak ciasto ma wyglądać i co zrobić z sosem i ile wody wlać aby było dobrze.

Za każdym razem, gdy rozpoczynam zabawę w kuchni obmyślam plan (swoją drogą uwielbiam to słowo). Myślę sobie co i w jakiej kolejności powinnam zrobić aby efektywnie wykorzystać mój czas. Jednym słowem: odpowiednia kolejność przygotowywania obiadu jest bardzo ważna. Aby zrobić kopytka z sosem, należy zatem najpierw zacząć od mięsa  - pokroić, podsmażyć i zalać wodą. Gdy zostawimy garnek z mięsem na gazie, zajmujemy się kopytkami (a mięso niech sobie spokojnie dochodzi, heh). Od razu wstawiamy też duży gar z wodą na gaz abyśmy nie musieli czekać później aż się zagotuje. Na koniec surówka (bo to 3 minuty przecież).

Co potrzebujemy? (porcja na 2 obiady dla 2 osób)
Mięso z sosem:

Kopytka:

  • 0,7 kg ziemniaków 
  • 1 jajko
  • 2 łyżki mąki ziemniaczanej
  • mąka pszenna (tyle, żeby się ciasto nie kleiło do paluchów i blatu; ja użyłam ok 8 łyżek; no i trochę mąki do posypania blatu)
Surówka z kiszonej kapusty:



No więc zaczynamy ten odcinek, poniżej fotki z przygotowania mięsa (po kliknięciu na zdjęcia powinny się powiększać):



















... kopytka czas zacząć:


...a także surówka:














Kopytka można też mrozić - w tym celu należy lekko je obgotować (dosłownie tak, aby wypłynęły na wierzch), szybko wyciągnąć i przelać zimną wodą. Następnie odłożyć aby wystygły (poukładać jeden obok drugiego, tak aby się nie przytulały za mocno, ja to robię na dużej desce do krojenia). Gdy wystygną włożyć do zamrażarki (na tej desce). Po paru godzinach wyciągnąć i włożyć do woreczka i przechowywać w zamrażalniku. Tym sposobem kopytka nie posklejają się i będą świeże. Rozmraża się je wrzucając do gotowanej wody - będą gotowe, gdy wypłyną na wierzch!