Pokazywanie postów oznaczonych etykietą moje publikacje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą moje publikacje. Pokaż wszystkie posty

13 listopada 2013

sernik pieczony z dynią

     Amore powiedział, że to najlepsze ciasto, jakie kiedykolwiek jadł... A słowa pochwały z jego ust to rzadkość... Uwierzcie mi i koniecznie spróbujcie...
     Sernik pieczony nie należy do najłatwiejszych, nie zawsze wychodzi i wymaga trochę pracy i cierpliwości... Koniecznie należy pozostawić go na całą noc w lodówce by stężał i nabrał mocy... Wynagrodzi niespotykanym smakiem, wilgotnością i absolutną rozkoszą w ustach! 












Składniki:

SPÓD:
  • 12 szt owsianych ciasteczek
  • 0,5 łyżeczki cynamonu
  • 4 łyżeczki masła
MASA:
  • 250 ml pure z dyni (ugotować dynię w niesolonej wodzie i zmiksować, ostudzić)
  • 125 ml śmietany 36%
  • 2 łyżeczki ekstraktu z wanilii
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 0,5 łyżeczki imbiru w proszku
  • 0,25 łyżeczki gałki muszkatołowej
  • 0,25 łyżeczki soli
  • 600g twarogu na sernik
  • 0,5 szklanki białego cukru
  • 0,5 szklanki jasnego, brązowego cukru
  • 1 łyżeczka mąki kukurydzianej
  • 4 jajka
  • bita śmietana


     Ciasteczka wkładamy do woreczka, zawijamy w ściereczkę i rozbijamy tłuczkiem na proszek, który łączymy z roztopionym masłem i cynamonem. Wykładamy do tortownicy (dno wyłożyć papierem do pieczenia) i pieczemy przez 8-10 min w temp. 180 st.C.
     W misce mieszamy pure z dyni, śmietanę, wanilię, cynamon, imbir, gałkę muszkatołową oraz sól. W osobnej misce miksujemy twaróg (ok 2 min do uzyskania ładnej, kremowej konsystencji), następnie stopniowo dodajemy cukier (biały i brązowy, ciągle miksujemy), jajka oraz mąkę kukurydzianą. Mieszamy zawartości obu misek i całość wylewamy do tortownicy z przestudzonym dnem. 
     Pieczemy 80 min w temp. 160 st.C. w kąpieli wodnej (tortownicę układamy na większej blasze i zalewamy ją wodą, do 2 cm wysokości tortownicy).  Podajemy najlepiej na drugi dzień lub co najmniej po ok 4-5 godzinach, przyozdobione bitą śmietaną i pestkami dyni.

22 sierpnia 2013

chleb z młodym groszkiem i kiełbasą...


     Dziś nadrabiam trochę zaległości i uzupełniam posty z dawnymi przepisami... Od 4 tygodni jesteśmy z Amore na diecie więc z chęcią i ja popatrzę na te pyszności... O diecie i zdrowych przepisach będzie w następnych postach a teraz o młodych warzywach strączkowych... Przepis powstał przy okazji sierpniowego artykułu do magazynu Nasz Express... Chleb absolutnie pyszny... Nadaje się jako dodatek do zup, sałatek albo jako zwykłe pieczywo na grzanki... Koniecznie spróbujcie!



Składniki:

  • 3 jajka
  • 100g masła 
  • 100 ml mleka 
  • 2 łyżeczki cukru 
  • 0,5 łyżeczki soli 
  • 200g mąki
  • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia 
  • 200g młodego groszku 
  • 100g kiełbasy 
  • 100g surowego boczku 
  • 100g żółtego sera

     Masło rozpuszczamy i schładzamy. W misce mieszamy jajka, mleko i masło (dlatego masło musi być zimne ale rozpuszczone - inaczej zrobi nam się jajecznica). W osobnej misce mieszamy sypkie produkty: cukier, sól, mąkę i proszek do pieczenia. Ser żółty ścieramy na tarce o dużych oczkach a kiełbasę i boczek kroimy w plasterki. Mięso podsmażamy na patelni. Wszystkie produkty razem mieszamy i wylewamy do wyścielonej papierem do pieczenia formy (keksówki). Pieczemy 40 min w 190 st C.

10 lipca 2013

sałatka z młodych ziemniaków z łososiem

     Sałatka w sam raz na letnią pogodę... Młode ziemniaki na dobre zadomowiły się w sklepach więc to jest właśnie ta chwila, kiedy trzeba z nich korzystać w pełni... Przepis powstał przy okazji mojego artykułu do magazynu Nasz Express i jest to idealny przykład na wykorzystanie letnich składników... a także na zużycie młodych ziemniaków z obiadu (jeśli zostaną)... Zapraszam do lektury i do garów oczywiście...

 
 
Składniki:
  • kilka młodych, ugotowanych ziemniaków
  • garść ulubionej sałaty  
  • 2 rzodkiewki
  • cebula
  • plaster wędzonego łososia
  • szczypiorek 
  • 1 łyżeczka musztardy francuskiej
  • 1 łyżeczka miodu
  • 1 łyżka oliwy
  • sok z połowy cytryny
  • 1 łyżeczka kwaśnej śmietany
  • sól, pieprz do smaku
 
     Przygotowujemy sos do sałatki: musztardę francuską mieszamy z miodem, sokiem z cytryny, oliwą i śmietaną. Doprawiamy solą i pieprzem do smaku. 
     Ziemniaki i rzodkiewkę kroimy w plastry, cebulę w piórka a szczypiorek drobno siekamy. Polewamy sosem i całość mieszamy. Dodajemy liście sałaty i od razu wykładamy na talerz (tworząc stożek).
     Całość dekorujemy plastrem łososia i posypujemy szczypiorkiem.
Sałatka w sam raz na letnią pogodę... Młode ziemniaki na dobre zadomowiły się w sklepach więc to jest właśnie ta chwila, kiedy trzeba z nich korzystać w pełni... Przepis powstał przy okazji mojego artykułu do magazynu Nasz Express, wraz z bruscettą z bobem to idealny przykład wykorzystania letnich składników...

2 maja 2013

Spicy ton cha han... smażony ryż z mięsem mielonym

    
To wariacja na temat smażonego ryżu z warzywami i mięsem mielonym.... Ostrości dodaje pasta chilli sambal i kimchee (myślę, że można je zastąpić ostrą pastą chilli oraz łyżką koncentratu pomidorowego). Spróbujcie a na pewno odkryjecie nowe smaki... Poza tym ryż smażony miesza się najczęściej z kurczakiem a tu taka niespodzianka... mięso mielone... ochh tak! Kłaniam się...
 
Składniki (na 2 porcje):
 
  • 350 g wieprzowego mięsa mielonego
  • 1/2 puszki kukurydzy
  • 2 duże pieczarki
  • 1 duża marchewka
  • 100 g zielonej fasolki szparagowej
  • 1 papryka
  • 3 liście kapusty pekińskiej
  • szczypiorek
  • 1 szklanka ugotowanego ryżu długoziarnistego
  • 2 jajka
  • po 2 łyżeczki pasty sambal i kimchee
  • 2 łyżki sosu sojowego
  • 1 łyżka oleju

 
 
     Wszystkie produkty wcześniej przygotować: ryż i fasolę szparagową ugotować, pieczarki i szczypiorek drobno posiekać. Marchewkę zetrzeć na tarce o grubych oczkach, paprykę pokroić w cienkie plastry a kapustę pekińską pokroć na większe części.
      Rozgrzać wok i smażyć mięso mielone. Dodać wszystkie warzywa i całość smażyć, aż warzywa staną się miękkie. Przełożyć do miski.
      Na tym samym woku smażymy rozbełtane jajka, aż się zetną. Dodajemy ryż i usmażone warzywa. Wszystko razem mieszamy a na koniec dodajemy sos sojowy, pastę sambal oraz kimchee.
 

21 marca 2013

wieprzowe pierożki gyoza z sosem sezamowo - sojowym z nutką chilli

    
     Panie, Panowie... Kuchnia japońska, za sprawą artykułów, które od paru tygodni piszę, na dobre zadomowiła się w moim menu... W dzisiejszej publikacji "Japonia na talerzu: azjatyckie pierożki gyoza" zachęcam do ulepienia własnych pierożków... wychodzą pyszne... lekko pikantne, chrupiące z jednej strony i miękkie z drugiej... To za sprawą metody smażenia na parze - którą także opisuję w dzisiejszym artykule... Poczytajcie i koniecznie ulepcie swoje gyoza!
    
     Zazwyczaj ciasto na pierogi ugniatam i robię sama - tym razem, w ramach eksperymentu, w chińskiem supermarkecie zakupiłam gotowe ciasto gyoza (wyglądało tak) - i nie zawiodłam się... Jeśli zatem nie macie czasu i ochoty - proponuję to szybkie rozwiązanie. Myślę, że gotowe ciasto wonton także by się nadało...
     Jeżeli zostanie Wam farszu - jak to się stało w moim przypadku, proponuję kupić ciasto do sajgonek i przystawka gotowa... Można je podawać z dokładnie takim samym sosem jak gyoza. O sajgonkach więcej pisałam tutaj.

Składniki:
ciasto, ok 40 szt (podaję przepis - choć ja poszłam na łatwiznę i kupiłam gotowe - dostępne także w lepszych supermarketach lub Kuchniach Świata):
  • 2 szklanki pszennej mąki
  • pół szklanki wrzątku
  • 1/4 łyżeczki soli
nadzienie:
  • 300 g wieprzowego mięsa mielonego
  • 2 garście posiekanej kapusty pekińskiej
  • pół pęczka posiekanego szczypiorku
  • garść kiełków sojowych
  • 1 jajko
  • 1 łyżeczka jasnej pasty miso
  • 1 łyżeczka oleju sezamowego i jasnego sosu sojowego
  • 1/2 łyżeczki sosu rybnego
  • 1 ząbek czosnku
  • odrobina czerwonej papryczki chilli
  • kawałek startego, świeżego korzenia imbiru
  • sól i cukier do smaku
sos:
  • 6 łyżeczek jasnego sosu sojowego
  • 1 łyżeczka oleju sezamowego
  • 2 łyżeczki octu ryżowego
  • posiekany kawałek papryczki chilli


smażenie na parze

     Ciasto zagniatamy i odstawiamy na 1 godz. do lodówki. Wałkujemy na bardzo cienko (podsypując blat mąką) i wycinamy kółka. Składniki farszu mieszamy ze sobą, doprawiamy delikatnie solą i cukrem. Formujemy pierożki z farszem (dokładnie tak jak polskie pierogi) - pamiętając by na końcu zrobić charakterystyczną falbankę na brzegach.
     Pierożki smażymy na parze (sposób wykonania w artykule), w głębokim oleju lub gotujemy na parze i podajemy z sosem.

14 marca 2013

miso ramen z łososiem i o paście miso artykuł

     Po krótkiej przerwie przyszedł czas na kolejny artykuł - tym razem o paście miso i jej właściwościach. Spróbujcie, choć raz, smaku zupy miso... ja ją od razu pokochałam...
     Poniżej proponuję przepis na zupę miso ramen z łososiem, czyli bulion drobiowo - wołowy z warzywami, rybą, makaronem... z dodatkiem pasty miso... Nie musicie konkretnie trzymać się przepisu - do zupy możecie dodać wszystko to, na co macie akurat ochotę i co znajduje się w lodówce.


Składniki (na 2 osoby):

wywar gotujemy zgodnie z tym przepisem

oraz:
  • 2 łyżki pasty shiro miso
  • 2 filety z łososia
  • 200 g makaronu ramen
  • garść szpinaku
  • 2 ugotowane na twardo jajka
  • pół czerwonej cebuli
  • garść kukurydzy z puszki
  • pół pęczka szczypiorku
  • 1 arkusz wodorostów (opcjonalnie, ja użyłam te od sushi)
  • szczypta uprażonego sezamu
marynata do łososia:
  • 2 łyżki oleju sezamowego
  • 2 łyżki jasnego sosu sojowego


ramen miso z łososiem i gotowaną marchewką


      Wywar gotujemy zgodnie z instrukcjami w tym przepisie. Nie spieszcie się z bulionem - musi on "pyrkać" kilka godzin. Łososia pozostawiamy w marynacie na min 1 godz.
     Makaron gotujemy we wrzącej wodzie kilka minut, (wody nie solimy) zgodnie z instrukcją na opakowaniu. Łososia smażymy na suchej, rozgrzanej patelni.
     Gotowy bulion rozlewamy na porcje, dodajemy po 1 łyżce pasty miso i mieszamy, aż pasta się rozpuści. Dodajemy makaron, jajko, pokrojoną cebulę i szczypiorek, porwane wodorosty, kukurydzę, szpinak. Na makaronie układamy łososia. Całość posypujemy uprażonym wcześniej sezamem. Smacznego!

28 lutego 2013

shoyu ramen z kurczakiem i kolejny artykuł

    Dziś zabieram Was w kolejną podróż do Japonii... To ciekawe, że jeszcze nigdy nie gotowałam polskiego rosołu a pierwsze przygody z japońskim rosołem, czyli zupą ramen, już za mną... Warto było... Smacznie i nie tak trudno... Ale od początku...
Z mojego dzisiejszego artykułu dowiecie się wszystkiego o zupie ramen, o jej rodzajach oraz najczęściej używanych składnikach... Idąc dalej tym tropem, poznacie przepis na shoyu ramen z kurczakiem, własnej roboty oczywiście... Przepis o tyle ciekawy, że nie wymaga od nas zgromadzenia typowo azjatyckich produktów (bo imbir, sos sojowy i pędy bambusa są przecież ogólnodostępne)... Zdecydowanie proponuję wypróbować przy okazji niedzielnych, rosołowych, polskich obiadów... W większości domów, w każdą niedzielę jest rosół... W moim domu z dzieciństwa też tak zazwyczaj było... Wystarczy zatem odlać trochę bulionu z gara, dodać korzenia imbiru, resztę składników i voilà, ramen gotowe!

Moja wersja ramen to tz. shoyu ramen - oznacza to, że wywar przygotowywany jest na mięsie drobiowym z dodatkiem wieprzowego lub wołowego a na koniec doprawiany jest jasnym sosem sojowym... Dzięki niemu bulion zyskuje słonawy posmak i ciemniejszy kolor...

Warto traktować przepis jako "szablon" i eksperymentować z dodatkami. Proponuję dodać świeży szpinak, kolendrę, szczypiorek, kukurydzę czy sezam... Od Was zależy, jakie składniki będzie zawierało Wasze ramen...

ramen podawane w Wagamamie

Składniki (na 2 osoby):
wywar:
  • mięso drobiowe i wołowe (ja użyłam nogi z indyka, połowy kurczaka i kawałka wołowiny)
  • 2,5 l wody
  • sól, pieprz
  • spory kawałek korzenia imbiru
  • marchew
  • seler
  • cebula
  • por
  • pietruszka
  • 1 liść kaffiru lub kawałek trawy cytrynowej (opcjonalnie)
oraz:
  • 2 filety z kurczaka
  • 2 jajka ugotowane na twardo
  • makaron ramen (ok 200 g, można użyć soba lub chow main)
  • garść kiełków sojowych
  • pół cebuli
  • pędy bambusa (ok 10 szt)
  • chilli
  • sos sojowy
  • 4 większe pieczarki
  • 1 łyżka oliwy
shoyu ramen z kurczakiem


     Najpierw zajmujemy się bulionem - przygotowujemy go tak samo jak polski rosół. Warzywa obieramy, garnek napełniamy wodą, dodajemy mięso, przyprawy i całość gotujemy na małym ogniu przez 2-3 godziny (nie przykrywamy).
     Gdy bulion nabierze smaku i mięso stanie się miękkie, zabieramy się za resztę: w osobnym garnku gotujemy jajka na twardo i makaron (nie solimy wody). Rozgrzewamy patelnię i smażymy na niej kurczaka oraz pieczarki (pokrojone na plastry).
     Do miski wlewamy bulion (można go przelać przez sitko), dodajemy ugotowany makaron, który układamy po jednej stronie naczynia. Dodajemy resztę warzyw: pokrojoną w piórka cebulę, marchewkę z wywaru, kiełki sojowe, pokrojoną chilli, pieczarki oraz pokrojone w plastry mięso oraz jajko. Całość polewamy 1 łyżką sosu sojowego.



21 lutego 2013

Yaki udon i kolejny artykuł...

     Dziś chciałabym przedstawić Wam kolejny przepis pochodzący z Wagamamy - makaron yaki udon. Jak sama nazwa wskazuje, wykorzystuje się do niego gruby makaron udon a przepis bardzo jest podobny do poprzedniego yaki soba. Zaopatrzcie się zatem w niezbędne składniki, zakasajcie rękawy i choć przez chwilę poczujcie się jak w Japonii...
Więcej o artykule i o japońskim makaronie możecie poczytać tutaj. Miłej lektury. 




Składniki (porcja dla 1 osoby): 
  • 200 g makaronu udon 
  • 2 jajka mięso z kurczaka (nie polecam filetu bo może być za suchy, ja użyłam udka z kurczaka, bez skóry i kości) 
  • garść kiełków sojowych 
  • 2 pieczarki
  •  4-5 krewetek
  • por (ok 3 cm, sama biała część) 
  • chikuwa (to japońska, rybna rurka - można ją pominąć) 
  • ćwierć papryki czerwonej i zielonej 
  • 2 łyżki oleju sezamowego 
  • 2 łyżki sou sojowego 
  • pół łyżeczki curry w proszku 
  • 1 łyżka prażonej cebulki prażony 
  • sezam do posypania. 

     Makaron udon gotujemy wg przepisu na opakowaniu. Przelewamy zimną wodą i odstawiamy na bok. Por kroimy na grubsze paseczki, pieczarki na ćwiartki a paprykę na cienkie paski. Kurczaka drobno kroimy. Na rozgrzanego woka wlewamy olej sezamowy, smażymy mięso i dodajemy jajka. Szybko mieszamy. Dodajemy makaron, krewetki, chikuwę i wszystkie warzywa. Wszystko smażymy ok 5-7 minut. Dodajemy sos sojowy, curry i smażymy kolejne 5 min. Przekładamy na talerz tworząc tym samym stożek z makaronu. Dekorujemy prażoną cebulką i marynowanym imbirem. Całość posypujemy prażonym sezamem.

14 lutego 2013

japońskie yaki soba z kurczakiem i magia imbiru

Panie i Panowie... Zapraszam dziś na jedno z najpopularniejszych dań w Wagamamie - Yaki soba z kurczakiem. To japońskie danie - makaron smażony na teppan (czyli metalowej płycie) z dodatkiem jajka, warzyw, kurczaka oraz sosu sojowego. Z marynowanym imbirem koniecznie. Spróbujcie - warto. Yaki soba to odpowiedź na chiński makaron chow mein i dokładnie oznacza "smażony makaron w sosie".

Przepis oraz magiczne i zdrowotne właściwości imbiru opisałam w kolejnym artykule na portalu Polska Gotuje.pl pt. "Japonia na talerzu: Magia imbiru". Zapraszam do lektury.  





Składniki (porcja dla 1 osoby):
  • 200 g makaronu soba
  • mięso z kurczaka (nie polecam filetu bo może być za suchy, ja użyłam udka z kurczaka, bez skóry i kości)
  • kilka krewetek (ja użyłam koktajlowe)
  • pół cebuli
  • ćwierć papryki czerwonej i zielonej
  • garść kiełków sojowych
  • szczypior (mniej niż połowę pęczka)
  • 2 jajka
  • 2 łyżki oleju sezamowego
  • 50 ml jasnego sosu sojowego
  • 1 łyżka prażonej cebulki
  • imbir marynowany
  • prażony sezam

          Makaron gotujemy w lekko osolonej wodzie (na wpół twardo). Odcedzamy. Cebulę kroimy w piórka, paprykę i szczypior w paski.
          Kurczaka drobno kroimy. Rozgrzewamy wok, wlewamy olej sezamowy i smażymy chwilę mięso. Dodajemy jajka i szybko mieszamy. Dodajemy makaron, kiełki sojowe, wszystkie warzywa i krewetki. Smażymy 5 min. Dodajemy sos sojowy, całość dobrze mieszamy i smażymy ok 2-3 minuty.
          Przekładamy na talerz, tworząc z makaronu stożek. Górę makaronu posupujemy prażną cebulką, na to układamy marynowany imbir (który wcześniej można pokroić w paseczki). Całość posypujemy uprażonym sezamem.

 zdjęcia: Chris Copeland, www.chriscopelandphotography.co.uk

7 lutego 2013

Artykuł 3 - Japonia na talerzu: Poznajcie japońską zieloną herbatę

Filiżanka smaku... Zielona herbata... Od stuleci uważana za najzdrowszą... Warto poznać bliżej jej rodzaje i właściwości by delektować się tym trunkiem każdego dnia... W Wagamame podajemy ją za darmo

Japończycy i Chińczycy są specjalistami od zielonej herbaty - napój ten towarzyszy im bowiem przez cały dzień, od świtu, do nocy. Warto poznać się bliżej z tym naparem ponieważ herbata zielona ma wiele smaków, rodzajów oraz właściwości... Zależy to od warunków w jakich rosła oraz od późniejszego przetworzenia...
Co roku Japończycy produkują ponad 86 tys ton zielonej herbaty. W Wagamamie klienci dostają ją za darmo, nic tak bowiem nie odpręża jak filiżanka dobrej, zielonej herbaty...

Szczypta historii
Legenda głosi, że 2700 lat p.n.e. chiński cesarz odnalazł smak zielonej herbaty przypadkiem. Podczas odpoczynku pod krzewem herbacianym, zauważył, że kilka listków wpadło mu do miseczki z gorącą wodą. Gdy spróbował aromatycznego naparu, poczuł się nim oczarowany.
Zwyczaj picia herbaty został przywieziony do Japonii z Chin w VI w. przez wędrownych mnichów.

Uprawa i zbiory
Zielona herbata to efekt końcowy uprawy rośliny Camellia sinensis. Plantacje herbaciane umiejscowione są jednak dość nietypowo. W odróżnieniu od Chin, w Japonii uprawia się herbatę na małych wysokościach, zwykle u stóp gór, często na wulkanicznym podłożu. Na kilkanaście dni przed zbiorami, zaciemnia się niektóre plantacje - liście herbaty z dala od słońca nabierają ciemniejszego, zielonego koloru. Zbiory odbywają się najczęściej 4 razy w roku. Świeżo zebrane listki zielonej, japońskiej herbaty pozostawione są do przeschnięcia a następnie podgrzewane, by zatrzymać proces utleniania (japońska herbata powstaje więc w pracesie odparowania podczas gdy chińska jest palona). Nigdy nie poddana jest procesowi fermentacji (w odróżnieniu od herbaty czarnej), dzięki czemu naturalny zielony kolor i szereg drogocennych składników zostają zachowane niemalże w 100%.

Zaparzanie
Zapewne wszyscy smakosze zielonej herbaty wiedzą, że nie należy zalewać jej wrzącą wodą - traci wtedy swoje właściwości oraz smak - stanie się mętna i gorzka (w odróżnieniu do herbaty czarnej). Najepiej jest zaparzyć herbatę wodą o temperaturze nie wyższej niż 80 stopni C (uzyskamy ją po ok 2-3 minutach od zagotowania).
Warto jednak wiedzieć co jeszcze wpływa na smak herbaty. Nie wystarczy tylko potraktować herbatę odpowiednią temperaturą, liczy się jakość wody, czas zaparzania oraz naczynie. Sprawdza się reguła, która mówi, że im lepsza jakość herbaty, tym niższa temeratura wody a dłuższy czas zaparzania (pamiętajcie, że tą samą herbatę można zaparzać nawet do 4 razy, wydłużając czas zaparzania oczywiście) . Generalnie, proces ten nie powienien przekraczać 3-4 minut. Ważna jest także jakość wody - absolutnie nie polecam wody z kranu - herbata zielona staje się mętna i "osadza się" na kubku. Wypróbujcie wodą przefiltrowaną lub mineralną - odczujecie różnicę od razu. Jeżeli chodzi o naczynie do podawania herbaty, to bezapelacyjną ulubienicą jest porcelana. Warto zaopatrzyć się w piękną porcelanową filiżankę i poświęcić parę minut na przygotowanie tego popularnego trunku.

Właściwości zdrowotne:green tea 1
Kobiety z Kraju Kwitnącej Wiśni od 22 lat wygrywają rankingi długowieczności. Czy to tylko geny? Współczesna nauka nie pozostawia dziś cienia wątpliwości, że rozwój człowieka, jego stan zdrowia, wydajność pracy oraz długość życia ściśle zależą od sposobu żywienia. Warto zatem poznać właściwości zdrowotne japońskich herbat by zastanowić się, czy nie lepiej pić jej zamiast kawy. Lista korzyści jest bardzo długa: zapobiega nawotworom, reguluje ciśnienie krwi, zmniejsza poziom cholesterolu a także zapobiega miażdżycy. To tylko najważniejsze właściwości.

Z torebki czy liściasta?
Istnieje wiele rodzajów zielonych herbat, od najpopularniejszej sanha po najdroższą gyokuro. Ważne jest, w jakiej formie taką herbatę kupimy. Liściasta herbata to bogactwo smaku i aromatu - liście dobrej gatunkowo herbaty mają kolor od srebrzystego do ciemnozielonego, a po zaparzeniu stają się duże, ciężkie i opadają na dno (podczas gdy herbaty z torebki, to często najgorszy gatunek, powstały z przemiału). Wniosek z tego taki: jeśli herbaty, to tylko liściaste - tylko wtedy poznamy prawdziwy smak i uzyskamy najlepsze efekty.

Pomysły na wykorzystanie
green tea2Proponuję pić herbatę zieloną w różny sposób, na ciepło lub na zimno. W zimowe dni najlepiej rozgrzać się tym naparem dodając świeżego korzenia imbiru oraz limonkę, osłodzić cukrem brązowym lub miodem. W cieplejsze dni proponuję smoothie z zieloną herbatą: w sokowirówce zmieszać sok z jabłka, garść szpinaku, korzeń imbiru, limonkę, parę liści mięty i połączyć to z wystudzonym naparem z zielonej herbaty, w proporcji 1:1. Spróbujcie sami!

 Artykuł możecie przeczytać także na stronie Polska-Gotuje.pl - tutaj

31 stycznia 2013

Top 10 najpopularniejszych dań czyli Wagamama od kuchni... i kurczak w sosie teriyaki

          Co drugi klient zamawia katsu carry oraz zupę ramen z kurczakiem i szpinakiem... Jak to wygląda i z czym to się je? To wszystko w dzisiejszym artykule na portalu Polska-Gotuje.pl

          Dziś chciałabym przedstawić Wam bardzo modny ostatnio sos teriyaki. Można go kupić w sklepie, ja jednak podam Wam przepis jak przyrządzić go samemu. Kurczak z makaronem stir-fry to połączenie świeżych warzyw z makaronem soba (czyli makaron z jajkiem i mąką gryczaną, lekko ciemny) oraz grillowanym kurczakiem i słodkim, gęstym sosem teriyaki. W Wagamamie makaron smażony jest na elektrycznych płytach zwanych teppan ale równie dobrze można przyrządzić go w woku. Zatem zakasamy rękawy i do pracy. Kurczaka zamienić można na wołowy stek a także filet z łososia.



Składniki (dla 2 osób):
Sos teriyaki:
  • 200 g cukru
  • 8łyżeczek jasnego sosu sojowego
  • 4 łyżeczki sake (wino ryżowe, może być też mirin - czyli wino tylko do gotowania, oba się nadają)
  • 2 łyżeczki ciemnego sosu sojowego 
oraz:
  • 2 filety z kurczaka (albo steka wołowego lub łososia)
  • 100 g kapusty pak choi
  • pół czerwonej cebuli
  • duża garść groszku cukrowego w całości
  • pół pęczka szczypioru
  • mała, czerwona papryczka chilli
  • 200 g kiełków sojowych
  • 400 g makaronu soba
  • 2 łyżki oleju
  • 1 płaska łyżeczka przyprawy curry
  • 2 łyżeczki sezamu
  • 2-3 łyżki jasnego sosu sojowego

          Najpierw zajmujemy się sosem teriyaki: wszystkie składniki mieszamy w garnku i czekamy, aż cukier się skarmelizuje. Teraz możemy zająć się resztą. 
          Filety z kurczaka czyścimy i myjemy. Zalewamy sosem sojowym i odstawiamy na parę minut. Na małej patelni prażymy sezam (patelnia musi być sucha). Rozgrzewamy patelnię grilową i smażymy kurczaka z obu stron. Cebulę, pak choi, groszek cukrowy, szczypiorek kroimy w słupki. Siekamy chilli. Makaron soba gotujemy na wpół twardo w lekko osolonej wodzie, odcedzamy. 
          Na woku rozgrzewamy olej i dodajemy curry. Chwilę przesmażamy. Dodajemy wszystkie warzywa (razem z kiełkami soi), smażymy 5 minut. Dodajemy makaron, 2 łyżki sosu sojowego i całość smażymy przez kolejne 5 minut. Zdejmujemy z woka, wykładamy na talerz. Na wierzch wkładamy pokrojonego kurczaka. Całość delikatnie polewamy sosem, posypujemy sezamem i szybko zjadamy.

24 stycznia 2013

O kuchni japońskiej i Wagamamie słów kilka... czyli mój pierwszy artykuł

Z zamiarem pisania artykułów zbierałam się już od jakiegoś czasu… Zdecydowałam… klamka zapadła - a Wy – drodzy czytelnicy, będziecie mogli śledzić moje publikacje przez najbliższe tygodnie na łamach portalu Polska-gotuje.pl. Mam do opowiedzenia bardzo ciekawą historię… W artykułach tych chcę połączyć opis miejsca, w którym obecnie pracuję – niebanalnego i nieznanego jeszcze w Polsce, z kuchnią japońską. Co z tego wyjdzie? Zobaczymy sami… Plany ambitne, bo dość szczegółowo chcę Wam tą kuchnię przybliżyć…

Ale gdzie pracuję i o co w tym wszystkim chodzi?
Od 1,5 roku mieszkam w Belfaście i pracuję w japońskiej restauracji Wagamama. W sumie sama nie wiem, czy restauracja to dobre określenie… To bardziej noodle bar, w którym nie znajdziecie intymnego stoliczka na randkę a raczej długie stoły, niczym w jadłodajni, gdzie każdy może usiąść i wciągnąć michę pysznej zupy lub ukoić się makaronem… Wagamama to marka sama w sobie – znana na całym świecie, zyskała popularność wśród najbardziej wymagających… Ja na jej punkcie oszalałam i dlatego też zdecydowałam się opowiedzieć Wam tą historię…

O Wagamamie słów kilkawagamama1
Wagamama to sieć barów z nowoczesną kuchnią japońską. Pierwsza Wagamama powstała w 1992 r.  w Londynie i od tego czasu cieszy się ogromną popularnością… W chwili obecnej jest to marka, która ciężką pracą oraz niepowtarzalnym smakiem, zyskała uznanie klientów na całym świecie – od Europy po Azję, Australię i Amerykę. Mam nadzieję, że w Polsce niedługo też pojawi się na rynku… Ja jej bardzo wyczekuję bo jestem niezmiernie ciekawa czy przypadnie Wam do gustu.
Wagamama łączy w sobie cechy tradycyjnej kuchni japońskiej z nowoczesną formą podania. Tu nie znajdziecie nudy i niesmacznych dań. Wszystko jest świeże, składniki idealnie pasują i dlatego też to miejsce jest tak klimatyczne i popularne. Kelnerzy w charakterystycznych t-shirtach uwijają się jak mrówki, tworząc tym samym pełną profesjonalizmu atmosferę. To w tym barze dostaniesz jedzenie w 15 minut, darmową zieloną herbatę i zasmakujesz Japonii…

Od kuchni strony…
Kuchniteppana w każdej Wagamamie jest otwarta. Oznacza to, że nie tylko kelnerzy występują na deskach tego teatru – to przede wszystkim kucharze grają tu główne role… To ich wszyscy obserwują, zaglądają do nich i mają pewność, że wszystko jest na najwyższym poziomie…  Kuchnia dzieli się na kilka sekcji.  W zależności od sposobu przyrządzania dania, wyróżnić można sekcję wok, ramen (zupy japońskie), teppan (wielka, metalowa płyta na której smaży się makaron, coś jak elektryczny grill), sekcja smażenia na głębokim oleju, dział deserów i świeżych soków. Kucharze pracują na oczach klientów, podawane jedzenie jeszcze skwierczy na talerzu a dania zachwycają smakiem i wyglądem… Jaka jest więc tajemnica tego miejsca? Myślę, że kuchnia japońska w dużej mierze sama się broni, dodać do tego trzeba klimat, jaki tam panuje, perfekcyjną obsługę, zadowolonych gości – których rozmowy przerywa tylko stukot pałeczek i sukces murowany.

Ale żeby nie było tylko o Wagamamie…
Kuchnia japońska to nadal dość tajemnicza dziedzina… Oprócz sushi mało kto wie, że kuchnia ta ma do zaoferowania coś więcej… Ja zakochałam się w zupach ramen, w curry i makaronach… Wszystko w towarzystwie niezwykle świeżych i chrupiących warzyw i zawsze z nutą chili… Kiełki sojowe, papryka, grzyby, kapusta pak choi, sos sojowy, sezam to tylko wstęp do tej uczty… W kolejnych artykułach pragnę zatem, krok po kroku, poprowadzić Was przez tajniki tej kuchni, począwszy od najpopularniejszych dań w Wagamamie i sposobów ich przyrządzenia, po różne rodzaje makaronów, ryżu, sosów, przypraw, herbat i wielu innych… W każdym artykule pojawi się przepis na konkretne danie z Wagamamy i sposób na zrobienie go w domu. Mam nadzieję, że przypadną one wam do gustu tak samo jak mi. Zatem zaczynamy!wagamama4

Kuchnia japońska od podstaw
Tajemnica tej kuchni tkwi w jej prostocie i w niezwykle świeżych składnikach. Japończycy cenią sobie szybkość przygotowywania potraw i wyrazistość smaku. Najbardziej popularnym składnikiem jest ryż – używa się go jako dodatek do przystawek, jako danie główne, deser a nawet do produkcji alkoholu (wino sake). Najczęściej wybierany to ryż japoński – czyli ten sam, który używa się do sushi. To krótkoziarnisty, klejący, biały ryż, który bardzo łatwo je się pałeczkami. Drugi co do popularności to ryż tajski – jego ziarenka są dłuższe i po uprażeniu staje się bardziej sypki. Alternatywą dla ryżu jest makaron – który w kuchni japońskiej używany jest także do wszystkiego. Makaron ramen – to ten dodawany do japońskich zup, mamy także udon (czyli gruby), ryżowy, soba, ciemny-razowy i wiele innych – nie chcę zagłębiać się w szczegóły, bo każdy ze składników kuchni japońskiej będzie później szczegółowo opisywany w kolejnych artykułach…
Kuchnia japońska to także bogactwo świeżych warzyw. Stanowią one dodatek do każdego dnia głównego. Kiełki sojowe urozmaicają makaron, towarzystwo kapusty pak choi i zielonych warzyw świetnie współgra z ostrą chili, do tego grzyby, szpinak, papryka, pietruszka, seler, cukinia i wiele wiele innych… Japończycy uważają, że warzywa najlepiej smakują na surowo lub bardzo krótko gotowane czy smażone, pozostają chrupkie i nie tracą swych wartości odżywczych. W kuchni znajdziemy także piklowane warzywa: rzepę, ogórek, bakłażan czy nawet imbir. O nich także powstanie osobny artykuł więc każdy Wege znajdzie również coś dla siebie…
Nie możemy także zapomnieć o rybach, skorupiakach, mięczakach i wodorostach a także niesamowitych przyprawach i sosach – sos rybny, ostrygowy, kimchi, shichimi, curry, imbir, wasabi, pasty miso i wielu innych. O nich także przeczytamy w kolejnych artykułach.
Jak widać temat jest dość obszerny – dlatego też pozostawiam Was z tymi słowami wstępu i zapraszam na kolejny artykuł za tydzień. Tymczasem zapraszam do postawienia pierwszych kroków i przygotowania niezwykle prostej potrawy jaką jest cha han, czyli smażony ryż z jajkiem i warzywami - przepis tutaj

Link do artykułu na Polska-gotuje.pl